poniedziałek, 29 czerwca 2015

Nietypowy post :)

5 komentarzy:
Odłóż miecz, wyciągnij swoją talię i przygotuj się na Hearthstone

źródlo


Tak jak mówiłam nowy, dzisiejszy post jest dosyć... nietypowy. Bo dotyczy on gry. I tu pojawi się hasło: tak jestem dziewczyną i gram w gry. A kto mi zabroni? :D


Grą, którą chcę Wam przedstawić jest Hearthstone: Heroes of Warcraft. To logiczna gra karciana. Oparta jest na modelu free to play z systemem mikropłatności, a głównym elementem rozgrywki są pojedynki online przeciwko innym osobom, z wykorzystaniem serwisu Battle.net. Wciągnął mnie w to mój Piotrek i po mimo, że gram już w to dłuższy czas i mam mocne karty... dalej dostaje od niego baty.

Twórcami Hearthstone: Heroes of Warcraft jest studio Blizzard Entertainment, autorzy wielu wielkich hitów, jak choćby serie Diablo, StarCraft, Warcraft i World of Warcraft. Do prac nad produkcją został wyselekcjonowany specjalny, niewielki, zaledwie 15-osobowy zespół. Założenia rozgrywki przypominają te znane z innych gier karcianych, takich jak choćby cykl Magic: The Gathering

Gra nie jest zbyt skomplikowana, bo ogarnia ją nawet mój brat. Gracze wybierają jedną z dziewięciu dostępnych klas postaci z tego uniwersum, a następnie jeden po drugim zagrywają karty ze swoich talii. Efektem tego jest rzucanie zaklęć, użycie specjalnego uzbrojenia lub zdolności, albo też przyzwanie sprzymierzeńców. 
źródło
Podstawowe zasady zabawy są proste do opanowania i jej uczestnik nie musi być ekspertem znającym od podszewki zarówno uniwersum Warcrafta, jak i inne gry karciane. Istnieje także możliwość  wzięcia udziału w bataliach treningowych, mając za przeciwników strategów ze świata Azeroth, takich jak Trall, Uter i Gul’Dan.
Jeśli lubicie spędzać czas na graniu, to odłóżcie na bok Simsy i inne gry i spróbujcie tego. Gwarantuje nie pożałujecie.



Zdjęcia z mojej gry ( z góry przepraszam jeśli są troche nie wyraźne, ale robiłam telefonem) :
Do każdego bohatera mamy możliwość stworzenia własnej talii, która zapewni nam zwycięstwo.
9 różnych postaci pozwala walczyć według własnych upodobań. Ja najbardziej lubię maga, łotra i druida.
A tak się nazywam :) 
Możemy sprawdzić wszystkie poziomy naszych bohaterów jak i zadania na dzisiejszy dzień. 
No to zaczynamy grę. Łowcą gra Piotrek
Każdy z bohaterów ma swoje własne teksty. 


Lubie tą kartę. A Piotrek niekoniecznie :D Może dlatego że jak się ją położy to krzyczy "Witaj! Witaj! Witaj!" głosem robota.
Piotrek lubi robić różne kombinację kart.... aż za bardzo...
Jedna z ulubionych kart Piotrka. Legendarna :D 



piątek, 26 czerwca 2015

Na dobre sny :)

2 komentarze:
Hejka :) Na początek Chciałam życzyć wszystkim wspaniałych wakacji :) Ja osobiście skończyłam szkołę w tamtym roku ;) Fajnie było i w sumie za niektórymi sytuacjami tęsknie.

Ok. Dzisiejszy post będzie o Łapaczach Snów.

Każdy je zna i są dosyć popularnym motywem. Są na tapetach telefonów, na tatuażach, na ścianach. Ale jak zaczęła się ich historia?
Dla niektórych łapacze snów są psychicznym filtrem, tarczą przeciwko złu w naszym umyśle i świecie, który nas otacza. Dla innych te ręcznie wykonywane przyrządy mają znaczenie religijne, odwołujące się do czasów burzliwych przemian. Jeszcze dla innych łapacz snów jest po prostu darem od dobrych mocy.
Tubylcza ludność Ameryki w swej wspaniałej prostocie wierzy, że w powietrzu znajdują się zarówno dobre, jak i złe sny. Tradycyjnie łapacze snów wieszano w tipi nad legowiskami i kołyskami dzieci. Legenda mówi, że dobre sny przechodzą przez otwór w środku i trafiają do śpiącego, zaś złe są więzione w sieci i giną w świetle dnia. Wielu tubylczych Amerykanów wierzy, że gdy śpimy sny opuszczają nas. Dzięki łapaczowi snów, duch snu prowadzi złe sny do pułapki w sieci, a dobrym pozwala prześlizgnąć się przez okrągły otwór, by mogły się spełnić. Wraz z pierwszymi promieniami słońca złe sny złapane w sieci unicestwiają się.
Obecnie łapacze snów są popularne nie tylko wśród Indian. Jego rosnąca popularność jest spowodowana tym, iż jest łatwym do wykonania elementem sztuki Indiańskiej. - Do ozdobienia łapacza snów używa się przeważnie piór i paciorków, ale różnorodność tych przyrządów równa się różnorodności snów.

JAK ZROBIĆ WŁASNY ŁAPACZ SNÓW?

To wcale nie jest tak bardzo trudne i skomplikowane na jakie wygląda. 

POTRZEBNE MATERIAŁY:
1.Wierzbowa gałązka.
2.Kawałek miękkiej skóry do oplecenia gałązki (można w ostateczności nie oplatać).
3.Ścięgno do zrobienia sieci (zamiast ścięgna można użyć kordonka lub muliny - po nawoskowaniu imituje ścięgno).
4.Rzemyki do zrobienia frędzli.
5.Dowolne ozdoby łapacza (puchy, duże koraliki, pióra i piórka, kolorowe sukno, kamyki, włosy, futerko, pazury itd.).

WYKONANIE :
1. Zrobić obręcz z cienkiej gałązki wierzby. 
2. Owinąć obręcz skórą, pozostawiając końce wystarczająco długie by je związać. 
3. Utkać pajęczynę ze ścięgien. Umieścić wiązania w jednakowych odległościach dokoła obręczy, za wyjątkiem odległości między pierwszym i ostatnim wiązaniem, które powinno być mniejsze od pozostałych. 
4. Przywiązać skórzane frędzle. 
5. Udekorować koralikami, muszelkami, kamieniami, piórami itd.

źrodło

No i to tyle :) Wcale nie takie skomplikowane prawda? A to naprawdę wspaniała dekoracja. Zawsze możecie zrobić komuś taki na prezent. jestem pewna, że się ucieszy. Na zakończenie mój łapacz snów. Trzymajcie się :) 



wtorek, 23 czerwca 2015

Na zdrowie!

3 komentarze:
Cześć! Dzisiaj post nieco zdrowotny :) Od ponad tygodnia mam treningi z Mel B. Uwielbiam tą kobietę. Przy treningach staram się dużo pić. Zwłaszcza wody niegazowanej. Moja przyjaciółka zamiast wody ciągle pije napoje gazowane. Trochę poszperałam aby dowiedzieć się ile cukru zawierają poszczególne rzeczy: napoje, owoce.

źródło


Tyle jest cukru w napojach:

Napój

Cukier w 1 litrze napoju

Kostki cukru w 1 litrze napoju (kostka=5g)

Coca-cola
106g
21,2 kostki
Dr Pepper 
69g
13,8 kostki
Cherry Coke
106g
21,2 kostki
Schweppes Tonic
89g
17,8 kostki
Pepsi
110 g
22 kostki
Tiger (energy drink)
108g
21,6 kostki
Powerade (napój izotoniczny)
33g
6,6 kostki
Polococta
100g
20 kostek
Burn (energy drink)
66g
11 kostek
Red bull (energy drink)
108g
21,6 kostki
Mirinda
129g
25,8 kostki
Lipton Ice tea
69g
13,8 kostki
Mountain dew
124g
24,8 kostki
Oranżada Hellena
91g
18,2 kostki
Fanta pomarańczowa
92g
18,4 kostki
Sprite
100g
20 kostek
Fanta cytrynowa
112g
22,4 kostki
Kinley tonic
94g
18,8 kostki
Nestea
75g
15 kostek
Tymbark napój wiśnia-jabłko
100g
20 kostek
Polococta
100g
20 kostek
Burn (energy drink)
66g
13,2 kostki
Red bull (energy drink)
108g
21,6 kostki
Lemoniada Tymbark
15,2g
3,04 kostki
Pepsi twist
117g
23,4 kostki
7Up
107g
21,4 kostki

Warto dodać, że woda niegazowana nie ma ani grama cukru! 

źródło

No dobra a jak jest z owocami?  To zależy. 
Zacznijmy od AWOKADO. Owoc nie należy do tych najbardziej lubianych. Ale w jednym owocu znajduję się... 1 gram cukry! Świetnie! Dodatkowo awokado ma pełno zdrowych tłuszczów. Powinno się jeść awokado.
Uwielbiam ŻURAWINĘ. Szklanka świeżych żurawin zawiera tylko cztery gramy cukru. Malutko prawda? I fajnie o to chodzi! A żurawina jest naprawdę smaczna. 
MALINY to taki smak lata. Uwielbiam robić z nim smoothie. Raz, że są bogate w błonnik to mają jeszcze jedyne 5 gram cukru! 
Jestem fanką TRUSKAWEK! Pisałam już o tym ostatnio:) uwielbiam je w cieście, słodkich bułkach czy sokach. Szklanka świeżych truskawek to 7 gramów cukru. A przy tym i 85 miligramów witaminy C. Dzienne zapotrzebowanie na tą witaminę wynosi 75 miligramów.
A co sobie odpuścić?
CZEREŚNIE to aż 18 gram cukru w szklance. Są jak cukierki. Nic dziwnego, że są takie smaczne. No ale jednak strasznie słodkie.
Są tu fani MANGO? No więc mam dla was wiadomość. Mango zawiera aż 23 gramy cukru na szklankę.  Jak na owoc to bardzo dużo... Niestety.
Jeszcze więcej cukru zawiera LICZI. Może nie jest to zbyt popularny owoc, ale jest to prawdziwa bomba cukrowa. W jednej szklance znajduje się aż 29 gramów cukru. Masakra! Osobiście nie jadłam samego liczi. Ale piłam frugo :)

No więc mniej więcej widzicie jak to wygląda. Niektóre rzeczy naprawdę warto sobie odpuścić. Lub ograniczyć jeśli naprawdę nie możecie się bez tego obejść. Wierzcie mi pójdzie to Wam na zdrowie :)

czwartek, 18 czerwca 2015

Mój drugi mały świat...

2 komentarze:
"Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera"
Monteskiusz

   Cześć! Po cytacie wyżej, na bank każdy domyślił się już o czym będzie dzisiejszy post. Chciałam Wam przedstawić moich "przyjaciół".
   Zawsze uwielbiałam czytać. Książki są dla mnie niczym własne skarby. Mama mówiła zawsze, że przecież mogę iść do biblioteki i w ogóle. Ale nie umiałam rozstawać się z książkami, które już wciągały mnie w swój magiczny świat. Niektórzy mają o wiele większe biblioteczki, moja się ciągle buduje. Zapraszam do czytania :)



1. Harry Potter 
 Niestety, mam tylko dwie części i mały dodatek. Trzecią część dostałam kiedyś od mamy, piątą kupiłam za część pierwszej wypłaty przy zbieraniu fasolki, a Księga wiedzy została znaleziona na targowisku za śmieszną cenę 5 zł! Tyle wygrać :)

2. Dary Anioła 
 Przyznać się muszę, że najpierw obejrzałam film Miasto kości. A potem otworzyli u nas nową księgarnie. I kupiłam sobie pierwszą część. Historia Nocnych Łowców na tyle mnie wciągnęła, że brakuje mi tylko ostatniej części. 

3. Diabelskie maszyny.
 Will, James i Tessa. Kolejne Trio, które podbiło moje serce. I kolejni Nocni Łowcy. Wszystko dzieje się w Londynie. Dosyć spory czas przed Darami Anioła. Naprawdę cudowne książki.

4. Grey
 Czy ja muszę mówić cokolwiek o tych książkach? Przecież każdy już o nich słyszał, czytał, lub oglądał film. Historia Any i Christiana zostanie niedługo wzbogacona o czwartą książkę. Jak tylko się ona ukażę. Mam oczywiście trzy książki, ale druga pożyczona.

5. Cross
 Gideon Cross czyli kolejny cholernie bogaty przystojniak. Ma własną firmę i sieć lokali. Książki pisane pod typ  50 twarzy . Ale bardzo mi się podobają te książki. Czwartą część, którą dostałam jakiś czas temu, ma obecnie znajoma. 

6. Twórczość L.J. Smith
 Pamiętniki wampirów to całkiem inna historia niż serial. Mówi się, że książka jest zazwyczaj lepsza niż film czy serial wzorowany na niej. W tym przypadku jest inaczej. Serial uwielbiam! Nie wiem ile razy już na nim płakałam. A książki... czytam jakoś opornie. Nie wiem, może dlatego, że jest za wiele różnic.
Wizje w mroku dostałam od koleżanki, która chciała wyrzucić książkę. Stwierdziłam więc, że jak ma wyrzucić to może dać mi. Ale jeszcze nie czytałam.

7. Zmierzch. 
 Historia Belli i Edwarda. Tu osobiście o wiele bardziej wolę książki niż film. Po prostu książki wydają mi się bardziej ciekawe. Mniej sztuczne. Bardziej barwne.

8. Naruto
 W sumie nie moje, a mojego chłopaka. Ale trzy tomy zajmują miejsce na mojej bibliotece. Całkiem fajne. Kiedyś oglądałam Naruto. Nawet rysowałam !

9.Tolkien. 
 Jeśli chodzi o Władce Pierścieni, to nie jest moja a mojego chłopaka. Mój jest natomiast Hobbit. 

10.Saga o ludziach lodu
 Mam zaledwie sześć części. W sumie to nie ja a mój chłopak. Sporo jego książek jest u mnie. Wszystkich książek z Sagi o ludziach lodu jest... 47 chyba. Ostatnio też były w jakieś gazecie, ale nie kolekcjonowałam dalej.

11.Anioł
 Kocham te książki! Uwielbiam ! Naprawdę, są mega ciekawe. Pierwszą część czytałam kilkanaście razy. I jeszcze pewnie nie raz przeczytam. Do kompletu brakuje mi jeszcze trzeciej książki.

12.Gwiazda anioła
 Kiedyś miałam "fazę" na książki o Aniołach. W jednej z księgarni była wyprzedaż książek. Bardzo wiele z nich można było kupić za 12 zł. I wtedy zaczęłam się zachwycać książkami o Aniołach.A zaczęło się w sumie od....

13 .Anioł 
 Zaczęło się od tego. Zakazane uczucie dziewczyny-anioła rozdartej pomiędzy niebem a piekłem. Warto dodać, że tą niezwykłą książkę napisała siedemnastolatka! 

14. Drzewo migdałowe 
 Prezent na 20-ste urodziny. Książka nie jest pod typ fantasy jak większość mojej biblioteki. Jest... ciężka. Ale z nią wygram :D
15.Zeznania niekrytego krytyka 
 Uwielbiam gościa! Poważnie.Książka jest jego pierwszą książką i jest naprawdę ciekawa. Punkt widzenia Maćka na różne sprawy i poglądy. A czemu taka brudna? NIGDY NIE DAWAJCIE KSIĄŻEK MŁODSZEMU RODZEŃSTWU! 

16.Ornitologia 
 W gimnazjum interesowałam się ornitologią. Jeździłam na wojewódzkie konkursy. Nawet niektóre wygrywałam! 

17.Zew krwi
 Książka w sumie należała do mojej mamy. A potem dostałam ją ja. Jest naprawdę ciekawa! 

18.Zmory Alaizabel
 Tą książkę ostatni raz czytałam pod koniec gimnazjum. Bo w sumie wtedy ją dostałam. Pamiętam, że była bardzo ciekawa.

19.Miasteczko Salem
 Tak mam i Kinga. Ale w sumie to tylko tą jedną książkę. I również z czasów gimnazjum. I żeby nie było. NIE JA JĄ TAK ZNISZCZYŁAM!

20.Historyk 
 Kolejna książka mojego chłopaka. Przedstawia historię Draculi, którą pewna młoda amerykanka odkrywa w jednej z ksiąg swojego ojca. Zastanawia się czy podjąć ryzyko poznania mrocznej i złej historii. 

21.Mroczny płomień 
 Mama kupiła mi ją dłuższy czas temu. Ale nie miałam jeszcze przyjemności jej czytać, bo jest to piąta część. A nie moge nigdzie dostać czterech poprzednich.

22.Wróżby 
 No co? Chyba każdy kiedyś interesował się wróżbami i znaczeniami snów. 

23. Regulamin tłoczni win
 Jakiś niezbyt udany prezent. Już nie pamiętam kiedy go dostałam. Ale to bardzo ciężka i trudna książka. Do dzisiaj nie umiem jej przeczytać.

24.Poradnik 
 Nie żeby coś, ale mam to jeszcze z czasów podstawówki. Jakoś nie umiem się pozbyć książek,których i tak nie czytam. 

25.Życie po skoku
 Historia Mariusza, który po skoku do wody trafił na wózek inwalidzki. Książka mojej cioci, ale nigdy jej nie odebrała.

26.Roman i Julia 
 Kolejna książka,którą nie wiem skąd mam ale mam. Nie ma szczęśliwego zakończenia. Opowiada o fatalnej miłości. 

27.Poezja polska
 Książkę dostałam za pierwsze miejsce w konkursie literackim w pierwszej klasie technikum. Więc jak widać, coś z tej kategorii też jest w mojej bibliotece. 

28. Jedenaście minut.
 Książka jest obecnie u mojej cioci. Ale ją też bardzo lubię. Ogólnie lubie twórczość Coelho.

Tak więc wygląda moja mała prywatna biblioteka. Moje drzwi do własnego małego świata! Czytajcie książki moi drodzy! To naprawdę cudowne uczucie kiedy książka pochłania nas w całości. 


Kiedy czytasz, świat przestaje istnieć, możesz udawać, że to, co jest w książce, jest rzeczywistością, albo że rzeczywistość po prostu znika. Możesz być tym, kim chcesz, dobrowolnym bohaterem książki.

Dorotea de Spirito – Anioł


wtorek, 16 czerwca 2015

Truskawki wszędzie!

2 komentarze:

Hej :) Dzisiejszy post jest caały w truskawkach :D Powód? Mama kupiła dzisiaj. I to cały kilogram. No więc zaczęłam kombinować co tu zrobić, bo przecież nie zjem kilograma tak o! No więc wymyśliłam.



1. Galaretka.

Dawno nie jadłam galaretki owocowej. Miałam w planach schłodzić a potem pokroić w małe kostki. Ale stwierdziłam, że w zwykłych salaterkach też może być. Więc zrobiłam dwie truskawkowe galaretki. Dodałam do nich kawałki truskawek i bananów. Nie mogę się doczekać aż będę mogła je jeść!

2. Mleczny Shake

Mlecznych napojów dawno nie robiłam. Ale postanowiłam zaryzykować. Zmiksowałam więc banana, truskawki, mleko i trzy kostki lodu. Mmmm :) Pychota.

Dociera do mnie fakt, że prawdopodobnie jestem maniaczką truskawek. Serio. Jak tylko zaczyna się sezon nie mogę im się oprzeć. Jest tyle kombinacji! Galaretka, napoje, mrożone, w czekoladzie (o tak te bym zjadła ale nie mogę bo ograniczam czekoladę :D ), w cieście, w cukrze. Naprawdę sama pychota! Trochę współczuje mojej mamie, która nie może jeść takich zwykłych truskawek, więc zawsze staram się przygotować je tak, aby też mogła zjeść :)

A mam do Was pytanie: Jakie jest wasze ulubione danie z truskawkami ?

Truskawkowego wieczorku ;)