środa, 1 lipca 2015

Sztuka jest bólem

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym jak ludzie patrzą na innych. Nie, nie będzie to post o tęczowych profilówkach na Facebooku, bo szczerze mówiąc mam je gdzieś. Ale są przykładem tego, o co mi chodzi. No mniej więcej. Dobra. Do rzeczy. Dzisiejszy post dotyczy... tatuażów.
Ludzie patrzą na wytatuowanego człowieka inaczej. Nie wszyscy rzecz jasna.  Ale większość.  Zaczynają  krytykować.  Mówić  „jak Ty będziesz wyglądać za kilka lat?!” . Nie cierpię takiego podejścia do sytuacji...


Tatuaż jest na całe życie.
Jeśli boisz się jak byś z nim wyglądał czy wyglądała, to odpuść sobie. Ludzie zbyt łatwo ulegają modzie.A po jakimś czasie żałują. I wypalają tatuaże. Sęk w tym, że tatuażu nigdy do końca się nie pozbędziesz. Wypalanie to koszt rzędu 200-300 zł za sesję. Na efekty czekasz od 3 do 7 miesięcy. Czasami wystarczą trzy sesje. Czasami dwanaście to za mało. Zwłaszcza, jeśli tatuaż jest kolorowy. A i jeszcze coś, ślad i tak zostaje.
źródło

Robienie tatuażu boli.
Obojętnie czy to imię ukochanej osoby, mały motyl, nutka, czy dziara na całe plecy. Boli. Osobiście nie mam tatuażu. Ale chce mieć. Jestem świadoma bólu. To część ceny jaką płacimy za wymarzony tatuaż.

BĄDŹ PEWNY
Jeśli o ból trzewi przyprawiają Cię teksty z cyklu „jak ty z tym będziesz wyglądać na starość?”, nie idź i nie tatuuj się. Jeśli obawiasz się wirusa HIV, tężca, żółtaczki, kup sobie zestaw małego chemika, ale nie tatuuj się. Jeśli chodzenie w folii spożywczej i smarowanie się 5 razy dziennie maścią Cię przerasta, nie rób tatuażu. Zawsze, gdy czujesz, że robisz coś wbrew sobie – odpuść.

źródło

 Dobrze wybierz artystę.
Tatuaż to sztuka. Prawdziwa sztuka na żywym ciele. Więc jeśli nie chcesz mieć mieć nierównego, nieładnego, i co tam jeszcze możesz sobie wymyślić, tatuażu to dobrze wybierz tatuażystę. Za dobry tatuaż nie zapłacisz niskiej ceny. I musisz się z tym liczyć. Zaufaj osobie, która Cię ozdabia. Jeśli to dobry i uczciwy tatuażysta, nie będziesz miał z tym problemów.

No dobra już wiemy co nieco. A kiedy już mamy tatuaż?
Mówi się o tym, że tatuaże przeszkadzają w znalezieniu pracy. I tak i nie. Posiadanie tatuażu może zmniejszać szanse zdobycia pracy, choć dużo zależy od tego, w jakim miejscu się on znajduje, co przedstawia i czy praca, o którą zabiegamy, wymaga kontaktów z ważnymi ludźmi. Akceptacja tatuaży jest najwyższa w przypadku takich symboli, jak kwiaty lub motyle, a najgorzej postrzega się  rysunki pajęczyn, powieszonych czy postrzelonych postaci, okaleczonych ludzi i zwierząt, nawiązań do śmierci, seksu i narkotyków oraz treści rasistowskie. No wiadomo. Słyszałam o ludziach z tatuażami pracujących na stanowisku kierowników, przedszkolanek.  Tak naprawdę wszystko zależy od pracodawcy.

A i jeszcze „słowo na niedziele” (To, że jest środa nie ma nic do znaczenia).Nie tatuujesz się? Nie lubisz tego? Nie podoba Ci się malowanie własnego ciała? Żyj i daj żyć innym. Uszanuj to, że są na tym świecie ludzie, którzy świadomie wybrali wzór, miejsce, czas i symbolikę. Przespali się z pomysłem. Przemyśleli i z pełną świadomością poszli raz na zawsze zmienić swoje ciało. Nie pytaj ich „na co ci ten tatuaż?”.

Inteligentni ludzie nie lubią głupich pytań.
źródło

2 komentarze:

  1. Zapraszam na konkurs! Szczegóły w linku poniżej :)
    http://funkyimg.com/i/YKK1.jpg

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok, zwykle przeglądałam posty w trybie ninja, ale teraz mnie kupiłaś- dlatego muszę zostawić ślad :)
    Wiadomo- jedna z rzeczy, na których punkcie mam bzika ^^
    Teraz słowo o diagramie- Oglądałam Jackass. Widziałam proces robienia tatuażu Steva-O. Jeżeli ktoś lubi być dziaranym podczas jazdy autem terenowym po wybojach i w efekcie uzyskać krzywego penisa to z całą pewnością może sobie zrobić tatuaż X"D O gustach się nie dyskutuje XD

    I słowo o zdjęciu- Hakuna Matata to bardzo przyzwoity motyw ;) Chyba go wezmę pod uwagę :D
    ~Tobi

    OdpowiedzUsuń