środa, 25 listopada 2015

Happy Birthday to.... me

Wreszcie nadszedł dzień, na który tak czekałam cały listopad. Ulubiony dzień w całym roku. Moje urodziny! Dzisiaj to już 21. Czuje się staro...

Wiadomo. Kiedyś urodziny to była impreza. Masa prezentów. Tort ze świeczkami. Ale chyba z tego wyrosłam. Nie lubię imprez. Tortów też nie. Ale prezenty są spoko.
Ok. Więc, co wydarzyło się w tym roku...? Jakby się zastanowić to niewiele. Ale większość rzeczy była dla nie niezwykle ważna.
Grudzień 2014: Wigilia u babci. Szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy wcześniej byłam na takiej wigilijnej kolacji. I może to dziwne, ale ja jestem typem takiej osoby, która jest mocno związana z rodziną (dopóki mnie nie zaczną wkurzać) i uwielbiam takie chwile.

Marzec 2015: Ten miesiąc mocno zmienił moje życie. I w niezbyt miły sposób. Usłyszałam od swojego ojca słowa, które bardzo mocno mnie zraniły. Powiedział w prost, że nie ma córki i jestem dla niego nikim. Do tej pory traktuje mnie jak powietrze... 
Ale było też fajnie. Stuknęły mi 3 lata odkąd jestem z Piotrkiem. Najcudowniejszy czas w moim życiu <3 
Widziałam auta z serii "Szybcy i Wściekli" Było super! Auta niesamowite. Aż czuło się ten klimat.A, że uwielbiam tą serię, nie mogło mnie tam zabraknąć.

Maj 2015: Dni Ozorkowa. Udało mi się spotkać z moją ulubioną artystką- Cleo. Na występie rozrzucali płyty, ale ja przyszłam na próbę wcześniej, załapałam się na zdjęcie i autograf na swojej płycie. Pogadałyśmy. Joasia jest przemiłą osobą.
W maju powstał też blog. Niewiarygodne, że to już taki czas. Wielką przyjemność sprawia mi pisanie, czytanie Waszych komentarzy. I wiem, że ten blog będzie jeszcze trwał i trwał. Ciężko byłoby mi się teraz przestawić na nie pisanie. 

Lipiec 2015: Wróciłam do jazdy konnej. W sumie nie na długo, bo gorączki w lecie nie bardzo pozwalały na częstszą jazdę, a potem po prostu nie było czasu. Ale strasznie się cieszyłam siedząc znowu w siodle. 

Sierpień 2015: Część sierpnia spędziłam w Opolu. Z Piotrkiem byliśmy w ZOO i w amfiteatrze. Było naprawdę rewelacyjnie. A całość wycieczki możecie przeczytać tutaj KLIK.

Wrzesień 2015: Udało mi się zobaczyć CZERWONĄ PEŁNIĘ. Niezwykłe wydarzenie. Super widok. Następne takie wydarzenie będzie za około 18 lat. Więc warto było trochę pomarznąć na dworze.

Październik 2015: Kolejny wyjazd do Opola. Tym razem z Magdą. Było fantastycznie! To nic, że po łyżwach nie mogłam chodzić. 


Dzisiaj tak siedzę i zastanawiam się. Dużo w życiu przeszłam. Od samego początku nie miałam łatwo, ale to, że dawałam sobie radę z przeciwnościami losu, sprawiło, że teraz jestem taka a nie inna. Doświadczenia życiowe kształtują nasze JA. A ja ich trochę miałam.
Teraz kiedy tak patrzę wstecz, widzę jakie błędy popełniałam, lub czego nie zrobiłam, to zastanawiam się, czy mogłam postąpić kiedyś inaczej. Podjąć inną decyzję, skręcić w inną drogę. Mimo wszystko nie żałuje .
Wiem, że życie będzie szykowało mi kolejne wyzwania, kolejne przeciwności. I wiem, że dam sobie radę z nimi. Jakoś w końcu przeżyłam te lata no nie?

6 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego!
    Wytrwałości w prowadzeniu bloga;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niedawno skończyłam 23 - czas szybko leci... ;) I też niedawno stuknęły mi trzy lata związku ;) Wszystkiego najlepszego - dużo optymizmu, podróży, miłości i zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuje ogromnie :* i skoro niedawno, to w takim razie i Tobie życzę Wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego, wszystkiego najlepszego Kasiu!!! Życzenia z opóźnieniem, no ale najważniejsze , że są :) Pszczółka:)

    OdpowiedzUsuń