sobota, 24 grudnia 2016

Świat w cytaty ubrany- wydanie świąteczne.

1 komentarz:
Mamy święta! Z tej okazji post przyjemny i lekki. Zostajemy w tematyce świąt Bożego Narodzenia. Przyjemnego czytania. 

"- Ale... święta się skończyły.
- Och, nie, święta nigdy się nie kończą, jeśli nie chcesz. - Pochyliła się nad ladą i wsparła podbródek na dłoni. - Święta to stan umysłu."
Lauren Myracle – W śnieżną noc


"(...) W święta wszystkie nieszczęścia wydają się większe (...)."
Lauren Myracle – W śnieżną noc


"Jest mnóstwo rzeczy, które przyniosły mi wiele dobrego, choć nie przyniosły mi żadnego zysku. Taką rzeczą są właśnie święta Bożego Narodzenia. Oczywiście, jest to czas hołdu i czci dla samego wydarzenia, ale dla mnie te święta to także miły czas dobroci, wybaczania i miłosierdzia."
Charles Dickens – Opowieść wigilijna


"Być może raz w roku trafia się szansa, by każdy mógł trochę poudawać, że jeszcze jest dzieckiem. Ten jeden raz wszyscy mogą uwierzyć, że magia istnieje"
Kate Brian – Chłopak na Gwiazdkę


"O Duchu Przyszłych Wigilii! - zawołał Scrooge. - Lękam się ciebie bardziej niźli twoich poprzedników. Ale ponieważ wiem, że pragniesz mego dobra, i ponieważ mam nadzieję stać się innym, lepszym człowiekiem, gotów jestem wszędzie ci towarzyszyć z sercem przepełnionym wdzięcznością."
Charles Dickens – Opowieść wigilijna


"Przełamali się opłatkiem, ucałowali niezgrabnie, ojciec chrząknął, matka łzę otarła rękawem, szyderczymi głosami, nie wierząc w to, co mówią, pożyczyli sobie dobrego, zaśpiewali „W żłobie leży, któż pobieży ”, barszcz z uszkami się przypalił w piecu, ojciec zaklął, aż aniołek z choinki spadł na różowy pysk, potem dojedli i czekali w milczeniu godziny, kiedy zwierzęta zaczną złorzeczyć po ludzku na swój los."
Marek Hłasko – Wilk


"Jutro, Panie Boże, jest Boże Narodzenie. Nigdy nie kojarzyłem, że to są Twoje urodziny. [...] Teraz, kiedy już jesteśmy kumplami, co chcesz dostać ode mnie na urodziny?"
Éric-Emmanuel Schmitt – Oskar i pani Róża


"-Myślałeś, że nie będę miała dla ciebie prezentu na Gwiazdkę?
-Nie oczekiwałem niczego ponad to, co już dostałem- przyciągnął ją mocniej do siebie i pocałował w czubek głowy."
Natalia Sońska- Garść pierników, szczypta miłości.


"Przecież wszyscy pragniemy tego samego: by ktoś podarował nam MIŁOŚĆ"
Kelly Link- Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań.

Kochani z całego serca chcę Wam życzyć Wesołych świąt! Wielkiej choinki i bogatego mikołaja. No i oczywiście uśmiechu! Wszystkiego dobrego! 

wtorek, 13 grudnia 2016

"Czarownica, czyli prawdziwa historia Diaboliny"

5 komentarzy:
Nigdy nie należy oceniać książki po okładce, a ludzi po pozorach. Bo te pozory bardzo często mogą nas zwieść. Ktoś kogo oceniamy jako osobę złą, bezduszną, tak naprawdę może być pełen ciepła i miłości. Ale po prostu mógł zostaw skrzywdzony. Tak było w przypadku pewnej wróżki.

źródło

"Czarownica, czyli prawdziwa historia Diaboliny" to książka autorstwa Elizabeth Rudnick.

Diabolinę poznajemy jako malutką wróżkę. Jej rodzice wierzą w pokój między ludźmi a magicznymi istotami. I starają się go osiągnąć. Pewnego wieczoru przypłacają to życiem. Mała Diabolina dorasta w otoczeniu wróżek, które ją uwielbiają i kochaną.
Pewnego dnia na magiczne Wrzosowiska trafia chłopiec imieniem Stefan. Między nim a Diaboliną kształtuje się przyjaźń, która później przeradza się w prawdziwą miłość. Niestety ta nie trwa wiecznie.
Król Henryk, który włada krainą ludzi. Jest złym i okrutnym władcą. Chce zniszczyć wszystkie wróżki, zrównać z ziemią ich magiczną krainę- Wrzosowiska. Diabolina, która chce ratować swój dom staje do walki ze złym królem.

W wyniku walki król doznał poważne obrażenia. W swojej komnacie rozmawia z rycerzami, wie że niedługo umrze, a musi zostawić komuś córkę i królestwo. Wpada wiec na pomysł. Kto zgładzi Czarownice otrzyma rękę królewny i całe królestwo.Stefan, który służy na zamku słyszy cała rozmowę. Wymyśla okropny plan. Spotyka się z Diaboliną i odbiera jej skrzydła, oraz nadzieje na prawdziwą i szczerą miłość.

Jak widzicie, ta historia różni się od tej, którą znamy w Śpiącej Królewnie. A to dopiero początek! Okaleczoną Diaboliną powoli zawładnął mrok. Nie ma już nadziei na szczęście. Na miłość. Pragnie zemścić się na Sebastianie. Ale nie ma jak dostać się na zamek nowego króla. Jej oczami za Wrzosowiskiem staje się Diaval, kruk którego Diabolina ratuje przed śmiercią. Dzięki niemu Diabolina dowiaduje się o ślubie Stefana jak i o chrzcinach jego cudownej córeczki Aurory.
Dalej akcja toczy się, mniej więcej, tak jak w bajce. Aurora ma ukłuć się w palec i zasnąć. Obudzić ją z klątwy może tylko pocałunek prawdziwej miłości. Dziewczynka mieszka z trzeba wróżkami "ciotkami" w małej chatce. Ciocie jednak nie dają sobie za bardzo rady z nowymi obowiązkami.

Diabolina i Diaval przez wszystkie lata doglądają dorastającej dziewczyny. Być może z czystej ciekawości. W wieku piętnastu lat Aurora poznaje wróżki i Wrzosowiska. Diabolina pokazuje jej świat w jakim dorastała. Piękny i kolorowy świat pełen Magii. Między wróżką a księżniczką pojawia się więź. Diabolina powoli żałuje rzuconej klątwy i zrobi wszystko, żeby ustrzec Aurorę przed jej losem...

Momentami naprawdę współczułam Diabolinie. Czułam jej złość, jej żal i chęć zemsty. Czytając miałam nadzieję, że skrzywdzona wróżka będzie szczęśliwa, że do jej serca wróci miłość, że będzie się uśmiechać. Książkę czytało mi się bardzo szybko. Historia wciągnęła mnie od początku do ostatniej strony.
Wiedziałam, że historia Diaboliny będzie różniła się od ten z bajki, ale nie wiedziałam, że aż tak. Nie zawiodłam się jednak. Do przeczytania mam jeszcze historię Bestii oraz Złej Królowej. I już nie mogę się doczekać wrażeń.

źródło

wtorek, 6 grudnia 2016

Winter Nails, czyli pomysły na zimowe pazurki.

6 komentarzy:
Od jakiegoś czasu posiadam zestaw do tworzenia hybryd. Fajna sprawa. I chodź nie jest to łatwe, można dojść do wprawy. Przed nami zima. Ta kalendarzowa za parę dni, bo śnieg zaczął padać już jakiś czas temu. Zimowych stylizacji na paznokcie w internecie jest pełno. Popatrzyłam, poprzeglądałam, wybrałam najfajniejsze.
Zimowe stylizacje wcale nie oznaczają, że pazurki mają być niebieskie, albo białe. Szarość, czerwień czy brązy też sprawdzą się w tym sezonie. Ze wzorkami możemy szaleć. Kropki, paski, wodne naklejki, ombre czy brokaty. To wszystko sprawdzi się na zimę.









Nie jestem fanką wielkiego zdobienia paznokci, nakładania wielkiej ilości diamencików i w ogóle. Ale jeśli Wy to lubicie, to niech nic nie stoi Wam na przeszkodzie. Zima to piękny czas i pomysłów na paznokcie możemy mieć naprawdę pełno. A jeśli nie macie, to kosmetyczka w salonie na pewno Wam podpowie. Albo Internet.
Piszcie śmiało jakie są Wasze ulubione zimowe stylizacje.

czwartek, 1 grudnia 2016

Dziennik z Harry'ego Pottera.

6 komentarzy:
Kolekcje gadżetów dla fanów przygód młodego czarodzieja rosną nieustannie. I jestem pewna, że rosnąć nie przestaną. Bo to się sprzedaje. Kto by nie chciał mieć różdżki Harry'ego, Hermiony, Rona czy innej postaci. Zmieniacza czasu Panny Granger. Albo prawdziwego, latającego znicza! O miotłach wypowiadać się nie będę. Od jakiegoś czasu dostępne są też gadżety z kategorii "te bardziej kreatywne". Zaczęło się od zwykłej książki do kolorowania o przygodach Harry'ego. Potem powstały Magiczne stworzenia, Magiczne miejsca i postacie, plakaty do pokolorowania a nawet pocztówki. Swoją drogą jak ktoś ma może mi jedną wysłać. Dosyć niedawno pojawiły się również dzienniki. I o jednym z nich będzie dzisiaj.


Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie została założona przez Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Jej siedzibą jej wieli, malowniczy i pełen tajemnic zamek. Co tu dużo mówić- to miejsce, w którym każdy chciałby się uczyć. Nawet jeśli nie doczekałeś się sowy z Hogwartu, możesz mieć swój dziennik z godłem tej niezwykłej szkoły.(cytat pochodzi z materiałów promocyjnych.)

Dziennik pochodzi z wydawnictwa Moondrive. Sama okładka jest zachwycająca. Jest wersja z Hogwartem i wersja z Gryffindorem. Ja posiadam tę pierwszą. Brązowa okładka jest niesamowicie przyjemna w dotyku. A złote obramowanie oraz herb szkoły z napisem DRACO DORMIENS NUNQUAM TITILLANDUS mieni się niesamowicie w świetle. Dziennik jest wyposażony w gumkę, co stanowi ładne i praktyczne zamykanie.
W środku, jak tylko otworzymy nasz dziennik, znajduje się piękna ilustracja. Jeleń i łania a w tle zamek. Ja i tak wiem, że to Lily i James i nikt mnie w tej kwestii nie przegada. Natomiast na samym końcu mamy ilustrację z boiskiem do Quidditcha. Dodatkowo mamy stronę poświęconą opisowi Wielkiej Sali, zamku, Zakazanego Lasu, wcześniej wymienionego boiska oraz dyrektora szkoły.
Jako, że jest to dziennik mamy mnóstwo stron, gdzie możemy pisać, notować, rysować. Prowadzić dosłowny dziennik, lub pamiętnik. Przecież jeśli zamkniemy go zaklęciem nikt nie pozna naszych tajemnic. Dodatkowo w środku znajduje się wstążeczka, więc łatwo zaznaczymy naszą ostatnią stronę.






Dziennik z motywem Hogwartu naprawdę przypadł mi do gustu. Bardzo mi się podoba i jestem pewna, że znajdzie miejsce w mojej torebce. Jak tylko kupie większą. Osobiście czekam na kolejne, a najbardziej na ten dla Ślizgonów. A Wy już macie swój magiczny dziennik? Zamierzacie sobie kupić? Koniecznie dajcie znać o swojej opinii.

wtorek, 29 listopada 2016

"Vaiana: Skarb oceanu"

2 komentarze:
Dzień po moich urodzinach, a tym samym dzień po premierze najnowszej bajki Disneya, wybrałam się z Piotrkiem i moim bratem do kina. Cel był prosty. Vaiana. Po zwiastunach byłam zafascynowana kinową nowością.

źródło

Vaiana: Skarb oceanu to najnowsza produkcja Disneya. Opowiada o przygodzie, wyzwaniach i poszukiwaniu własnego "ja". Tytułowa bohaterka ma szesnaście lat. I aż ciągnie ją do przygód jakie niesie ocean. Na początku, mimo że woda ją przyciąga do siebie, stara się zostać na swojej wyspie Motu Nui. Jej ojciec jest wodzem plemienia, a kiedyś ona zajmie jego miejsce. Musi dawać przykład i wspierać swoje plemię. Jednak fale oceanu nie dają o sobie zapomnieć.
Kiedy życie na wyspie zaczyna obumierać, Vaiana rusza na poszukiwania półboga Mauiego. Misja wydaje się prosta. Znaleźć półboga i zwrócić kamień, który dawno dawno temu ukradł półbóg z wyspy Te Fiti. Vaiana w czasie podróży wiele się uczy i znajduje swoje "ja".

źródło

Bajka jest niezwykle kolorowa. Przejrzysta woda, zieleń wyspy, kolorowe kwiaty. Robi to niezwykłe wrażenie. My byliśmy na wersji 3D. I powiem Wam prawdziwa rewelacja. Zrobić tak dobrze wodę w trójwymiarze to naprawdę sztuka. Nie chciałam wychodzić z kina. Wkręciłam się w całą historię. Piękne piosenki, cudowna animacja.  Jak dla mnie zdecydowanie 10/10! Nawet się na niej wzruszyłam! Vaiana: Skarb oceanu znajduje sobie miejsce na półce z moimi lubionymi bajkami!

źródło
A Wy widzieliście już przygodę Vaiany? Jakie macie wrażenia po filmie? Podobał się Wam? Koniecznie dajcie znać!

środa, 9 listopada 2016

Ok..bez paniki.. to tylko bycie świadkową.

7 komentarzy:
Wdech i wydech. Spokojnie. Oddychamy. I tak do skutku póki stres nie zniknie. Problem w tym, że nie zniknie...
Moja przyjaciółka Klaudia w październiku bierze ślub. A mnie przypadł zaszczyt zostania jej świadkową. Niby do ślubu jest jeszcze dużo czasu, ale stres robi swoje. Bo jeśli myślicie, że to nie jest nic strasznego... no cóż ja jednak myślę inaczej. Wszyscy powtarzają, że bez paniki, to wielki zaszczyt. Bo na świadkową wybiera się osobę bliską i zaufaną. Ale to więcej obowiązków niż się Wam wydaje kochani!



Początki "pracy" świadkowej zaczynają się jeszcze przed ślubem. Bo przecież nie przyjdę na gotowe. Jednym z zadań świadkowej jest wszelka pomoc Pannie Młodej. Wybór sukni, fryzjerki, makijażystki. Tworzenie listy gości, dekoracja sali weselnej. W szał w wyborze sukni wpadłyśmy już jakiś czas temu, niestety musimy się wstrzymać przynajmniej do marca... Z pozostałymi rzeczami wcale nie jest łatwiej. Ozorków a Szczecin dzieli 447 km, a z Opola jest to jeszcze większa odległość. Więc w wyborze makijażystki i fryzjerki Klaudia musi poradzić sobie sama.

Organizacja wieczoru panieńskiego też należy w dużej części do świadkowej. Przynajmniej tak jest u nas i u Klaudii. Na chwile obecną po prostu planujemy wypad po opolskich klubach. Ale znając nas może to również skończyć się zwykłym siedzeniem w pokoju, śmianiem się bez przyczyny i ogólnie pełen spontan. Przyjaźnimy się już długi czas i znamy się na wylot. Momentami nawet czytamy sobie w myślach.

Wiecie jaka będę musiała być poważna w kościele? To aż nienaturalne, bo normalnie zawsze rozśmieszam Klaudie, a jeśli zacznę ją rozśmieszać w kościele, nawet nieświadomie.. to będzie trochę lipa.
Wiadomo jednak, jeśli ona się będzie stresować i dodatkowo jeszcze ja... to skończy się to tragedią.. i to taką totalną. No ale, na chwile obecną, łatwiej powiedzieć niż zrobić.

Idealna świadkowa musi być przygotowana na wszelkie okoliczności. W pokoju musi mieć zapasowe rajstopy, igłę i nici na wszelki wypadek. Lakier do włosów, plaster, tabletki. No wszystko. Ja się śmieje, że będę musiała wziąć cały kuferek "na czarną okazję". A znając Klaudię, to jest bardzo prawdopodobne.

Obowiązki świadkowej przenoszą się też na sale. Widziałam śluby, gdzie świadkowa faktycznie pomagała pannie młodej, ale też takie gdzie wszystko olewała. Na sali świadkowa powinna mieć dobry kontakt z liderem zespołu. Pomagać rozsadzić gości.
Mimo wszystko nie można zapomnieć o dobrej zabawie! W końcu to ślub najlepszej przyjaciółki! Jestem pewna, że obie zapamiętamy ten dzień, jak i poprawiny, na bardzo bardzo długi czas. Przed nami jeszcze dużo przygotowań i pracy. A czas leci i mimo, że wydaje się nam, że jeszcze prawie rok, to to zleci tak szybko, że nie zdążymy się obejrzeć. Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Wiem, że wszystko się uda. I będziemy się świetnie bawić.

czwartek, 3 listopada 2016

Coffee Book TAG

1 komentarz:

Czarna kawa: Seria, w którą ciężko się wbić, ale ma wielu fanów.
W sumie to nie seria, a książka. Drzewo Migdałowe. Dostałam w prezencie, jeszcze nie przebrnęłam, ale moje znajome zachwycone.

Miętowa mocha: Książka, która zyskała większą popularność w zimę lub inny uroczysty czas w roku.
Przychodzi mi na myśl Opowieść wigilijna.

Gorąca czekolada: Twoja ulubiona dziecięca książka.
O psie, który jeździł koleją.

Podwójne espresso: Książka, która trzymała cię na krawędzi fotela od początku do końca.
Nie sama książka, ale przez dluugi okres czasu piszę opowiadania własne z Klaudią, która jest autorką bloga K jak Klaudia.

Starbucks: Książka, którą widzisz wszędzie.
Ostatnio jest to kolorowanka Imagimorphia.

Hipsterska kawiarnia: Książka wydana własnymi staraniami autora.
Niestety nie mam pomysłu co tu wpisać.

Ups! Przypadkowo dostałam bezkofeinową… Książka, po której spodziewałeś się więcej.
Być jak płynąca rzeka.

Idealne połączenie: Książka lub seria, która była zarówno gorzka, jak i słodka, ale ostatecznie przypadła ci do gustu.
Diabelskie Maszyny.

wtorek, 25 października 2016

Październik w filmach #3 Miasteczko Halloween

3 komentarze:
Pora na kolejny film idealny na Halloween! Jeśli planujecie zrobić seans z przyjaciółmi, to musicie dodać do swojej listy animacje Toma Burtona. Czy święta mogą być straszne i przerażające? No pewnie. Zwłaszcza te organizowane przez Dyniowego Króla.



Miasteczko Halloween jest zamieszkałe przez potwory i umarlaki. Jack, Dyniowy Król jest już znudzony sławą najstraszniejszego upiora. Jego życie toczy się ciągle w koło jednego. Halloween. Ledwo skończy się jedno, a już wszyscy toczą przygotowania do następnego święta. Po kolejnym wielkim Halloween wyrusza przed siebie. Musi odnaleźć sens, znaleźć coś nowego. W końcu trafia do nieznanego mu miejsca w lesie, gdzie znajduje szereg drzwi w pniach drzew. Otwiera drzwi w kształcie świątecznej choinki i trafia do kolorowego Gwiazdkowego Miasteczka.

źródło
Tymczasem Sally, która została stworzona przez doktora Finklesteina nie chce być już dłużej jego własnością. Aby moc się wyrwać na miasto musi za każdym razem otruć swego stwórcę. Podoba się jej Jack, ale jest zbyt nieśmiała aby mu o tym powiedzieć.

źródło
Następnego dnia wszyscy mieszkańcy Halloween poszukują Jacka. Ten zbiera mieszkańców na zebranie, na którym opowiada im o tym co zobaczył. Jednak potwory z jego miasta nie potrafią zrozumieć co go tak naprawdę zafascynowało. W końcu Jack zwraca się do doktora, który właśnie zamknął niesforną Sally, o udzielenie pomocy we własnych eksperymentach nad istotą świąt. W końcu postanawia urządzić we własnym mieście Gwiazdkę.  Sally doświadcza strasznej wizji. Ostrzega Jacka przed organizowaniem świąt, ten jednak jest tak szczęśliwy, że nawet nie chce jej słuchać. Musi przenieść święta do Miasteczka Halloween.

Miasteczko Halloween to druga animacja Tima Burtona w serii Październik w filmach. Film powstał w 1993 roku, a rok później miał swoją premierę w Polsce. Ma świetną muzykę i naprawdę czuć ten klimat mroku. Sama mogę go oglądać tysiąc razy. Jack jest świetną postacią. Więc przygotujcie sobie popcorn i miłego oglądania! Podzielcie się wrażeniami o filmie w komentarzach.

sobota, 22 października 2016

Kalendarz "Lisie sprawy" w moich rękach!

4 komentarze:
Nowy Rok zbliża się powoli, ale w sklepach i księgarniach już jest pełno kalendarzy na 2017 rok. Postanowiłam więc rozejrzeć się za takim odpowiednim dla mnie. A wiecie jaka jestem wybredna! Kiedy już zawiodłam się na większości sklepów w moim mieście, trafiłam na kalendarz idealny. I to w miejscu, gdzie nigdy nie spodziewałabym się go znaleźć. Bo na Facebooku!



Kalendarz Lisie Sprawy jest naprawdę rewelacyjny! Jest oprawiony w twardą okładkę, więc bez przeszkód i bez obaw mogę go nosić w torbie. Nie podniecie się ani nic z tych rzeczy. A w torebce kobiety bywa różnie. Panowie, wierzcie mi na słowo.
W środku kalendarz jest równie przyjemny jak z zewnątrz. Znajdziemy tam duże plansze do pokolorowania rozpoczynające każdy miesiąc. Na każdym tygodniu znajdują się mniejsze Lisy, które aż proszą się o pokolorowanie. A no i są jeszcze strony takie jak Co masz zamiar zrobić w tym roku, Lisku? gdzie śmiało możemy napisać wszystkie nasze noworoczne postanowienia.



Nie mogłam się doczekać, kiedy kalendarz w końcu przyjdzie i trafi w moje ręce. Jako, że kupiłam go w przedsprzedaży, dostałam w gratisie jeszcze trzy super naklejki z Liskami! Jestem niezwykle zadowolona z całości! Kalendarz wygląda dokładnie tak jak go sobie wyobraziłam! Na pewno nie jest to mój ostatni zakup od Lisich spraw!



A Was w imieniu całej Lisiej Straży zapraszam na Liskowego Facebooka, Liskowego Instagrama, oraz na Liskową stronę! I pamiętajcie. Lisy są super!

źródło

wtorek, 11 października 2016

Październik w filmach #2 Harry Potter

2 komentarze:
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jesień ma swoją magię. Wrzesień to jeszcze takie lato, a na listopad już mówią, że to początki zimy. Ale październik ma swoją magię. Oczywiście jak nie pada i nie chce się całego dnia spędzić pod kołdrą w ciepłym łóżeczku. Czasami warto wyjść na dwór. Zatrzymać się na chwilę. Poczuć wiatr, zobaczyć jak jest kolorowo. Jak wszystko się zmienia. Jest fascynująco i magicznie!



Nie wyobrażam sobie października bez przygód Harry'ego Pottera. Bo jeśli mówimy o magii, to on musi się pojawić. I może dostanę za to niezłą burę, ale uważam, nie tylko ja ale ciii, że pierwsza część miała w sobie najwięcej magii. Później z części na część stawiano coraz bardziej na fabułę.

źródło
Kamień Filozoficzny to film, w którym naprawdę czuć magię. Przypomnijcie sobie jak pierwszy raz oglądaliście pierwszą część przygód Harry'ego. Jak czuliście tą magię. Przypomnijcie sobie co czuliście widząc Hagrida rozwalającego drzwi. Zakupy na ulicy Pokątnej.Co czuliście widząc zamek, ucztę. Pierwsza lekcja latania. Wkurzający Malfoy... Zbyt mądra Hermiona. Pierwszy mecz Harry'ego. Kiedy pierwszy raz zobaczyliście Puszka! Zwierciadło Ain Eingarp. Rewelacja.

źródło
Chyba nie ma tu osoby, która nie widziała tego filmu. Dla pewności jedna przypomnę. Po śmierci rodziców Harry'ego, dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Albus Dumbledore w towarzystwie Minerwy McGonagall postanawiają zostawić chłopca pod opieką jego wujostwa. Chłopiec dorasta w niemagicznej rodzinie, nie mając pojęcia jaki naprawdę jest jego los. Aż przychodzi list. Potem jeszcze jeden. I kolejny. I setki kolejnych. Harry dowiaduje się, że jest czarodziejem. I to niezłym. Trafia do Hogwartu. I zaczyna swoje magiczne przygody.

Uwielbiałam oglądać Harry'ego. Kiedyś potrafiłam oglądać go co tydzień! Jako, że to Październik w filmach nie będę mówiła o różnicach między książką a filmem, a wszyscy wiemy, że takie istnieją. Zdziwiłam się, że w tym roku nie ma w telewizji maratonu. Przecież był zawsze. Na szczęście są sposoby, aby oglądać ten film i przeżywać historię raz za razem.

sobota, 8 października 2016

Październik w filmach #1 Gnijąca Panna Młoda

3 komentarze:
Październik zawsze kojarzył mi się z Halloween. No i z tragiczną pogodą jaką mamy za oknem, ale to nie ważne. W końcu mamy jesień prawda? No ale wracajmy do tematu. Mamy Halloween. Ale do tego dnia jeszcze długo. Więc postanowiłam umilić jakoś czas czekania. A jak? No oczywiście filmami. Jest mnóstwo super filmów, idealnych wręcz na październik. Pewnie, że niektórzy wolą na taką pogodę puścić jakiś romantyk. Ale nie! Na warsztat weźmiemy te straszne filmy! Lekko przerażające. Gotowi? No to lecimy.



Jeden z moich ulubionych mrocznych filmów. Wszystko dzieje się w XIX wieku, w małym wiktoriańskim miasteczku. Victor i Victoria mają wkrótce się pobrać. Ale jako, że to XIX wiek małżeństwo jest zaaranżowane przez rodziców młodej pary. Victor swoją wybrankę widzi pierwszy raz podczas próby generalnej ceremonii. I jest bardzo mocno zestresowany. Nie radzi sobie. Więc Pastor oświadcza, że ślub się nie odbędzie póki Pan młody nie będzie gotowy do ślubu. Victor ucieka z kościoła i trafia do lasu. Tam uspokaja się i bez przeszkód wymawia słowa przysięgi małżeńskiej, zakładając obrączkę na konar. I tu zaczynają się jego problemy...

Niech ta dłoń odegna precz Twoje troski.
Twój kielich nigdy nie będzie pusty, albowiem ja będę Ci winem.
Niech ta świeca rozświetla Ci drogę w ciemności.
Niech ta obrączka będzie znakiem, iż jesteś moja.

źródło
Konar okazuję się nie być konarem, a rozkładającym się ciałem panny młodej zamordowanej przez jej narzeczonego.  Emily, bo tak nazywa się tytułowa bohaterka, przyjmuje oświadczyny Victora i zabiera go do Krainy Umarłych. Victor spędza tam jakiś czas, a następnie nakłania Emily na powrót do świata żywych pod protestem poznania rodziców chłopaka. Wracają więc "na powierzchnię", ale Victor oszukuje dziewczynę i ucieka prosto do Victorii. Opowiada jej swoją historię. Tymczasem Emily zaczyna szukać ukochanego. A kiedy znajduje go u Victorii wpada w szał i zabiera do świata umarłych.

Możesz pocałować pannę młodą!

Tymczasem woźnica rodziców Victora umiera. A chłopak dowiaduje się od niego o planowanym ślubie Victorii z Lordem Barkisem. Emily dowiaduje się, że ślub jej i Victora jest ważny "dopóki śmierć ich nie rozłączy". Victor musi umrzeć, aby mogli być razem. Ale kiedy udają się do Świata Żywych na ślub, Emily uświadamia sobie, że odbiera Victorii szansę na szczęście, że robi dokładnie to samo co zrobił jej narzeczony.  Wtedy wpada Lord Barkis, w którym Emily rozpoznaje swojego byłego narzeczonego oraz zabójcę. Ale kiedy dochodzi do walki, Emily nie odgrywa się na mężczyźnie. Zostawia go w spokoju.  Przeciwnik dostrzega słabość Emily, wznosi za nią toast: "wiecznie druhna nigdy panna młoda" i nieopatrznie wypija truciznę z kielicha. Nie będąc już jednym z żywych, zostaje zlinczowany przez żądnych zemsty oraz sprawiedliwości zmarłych. Emily oddaje Victorowi obrączkę, po czym wychodząc z kościoła i zmieniwszy się w świetle księżyca w błękitne motyle, odchodzi w spokoju.

-Skoro jesteśmy no, małżeństwem powinnaś poznać moją matkę. I ojca również.
- Wspaniale! Gdzie leżą?
-Oni nie są stąd.
- A, jeszcze żyją.
-Niestety.

źródło
Gnijąca Panna Młoda to film animowany Tima Burtona z 2005 roku. A już rok później film nominowano do Oscara w kategorii Najlepszy film animowany. Mnie się osobiście bardzo podoba! Idealny pomysł na październikowy wieczór! No i oczywiście w oryginale usłyszymy głosy Johnny'ego Deppa oraz Heleny Bonham Carter! Jeśli jeszcze nie znacie tego filmu- obejrzyjcie. A jeśli znacie, koniecznie powiedzcie w komentarzu, tam niżej, co o nim sądzicie!

czwartek, 6 października 2016

Space Book Tag

Brak komentarzy:
Tag znalazłam u Agnieszki z Książka od kuchni. I musiałam go podkraść. 



SŁOŃCE – książka z gorącym bohaterem/bohaterką
Jace Wayland Herondale Lightwood Morgenstern.. po prostu Jace! W końcu jego moc Niebiańskiego Ognia była.. gorąca..

MERKURY – mała, lecz dobra książka
Wyspa Potępionych. Nie jest to wielka książka, żadna cegła. Ale naprawdę mnie się ogromnie podobała. Co zresztą możecie przeczytać w recenzji.

WENUS – książka z dobrą główną bohaterką
O matko jak wiele jest takich książek! Miasto kości z Clary, Mechaniczna księżniczka z Tess, Anioł z Willow. Można wymieniać i wymieniać

ZIEMIA – dość duża, ale przyjemna
Pani Noc.

MARS – książka bliska Twojemu sercu
Nie ma jednej. Mam bardzo dużo ulubionych i ukochanych książek. Również kilka bliskich mojemu sercu. Ale uwielbiam tak naprawdę uwielbiam Mechanicznego Anioła i całą serię Diabelskich maszyn.

JOWISZ – największa cegła w twojej biblioteczce
Ponownie... (chyba, nie mam pewności czy nic nie jest większe) Pani Noc.

SATURN – książka nie z tej Ziemi
Pierwsze co przychodzi mi na myśl to W ramionach gwiazd. Akcja książki dzieje się w kosmosie i na innej planecie.

URAN – niezła książka z niebieską okładką
Na początek pomyślałam, że będzie tu pasowała książka Harry Potter i Zakon Feniksa. Ale pomyślałam, że dużo bardziej wolę Więźnia Azkabanu. No bo jak mogli mi zabić Syriusza?! Więc do tego punktu przypisuję książkę Harry Potter i Więzień Azkabanu z nową okładką. Nie wiem jak Wam, ale mnie się strasznie podobają te nowe okładki!


NEPTUN – najdłuższa seria z całej kolekcji
Zaczęłam zbierać z mamą książki Sparksa i na chwilę obecną mam dziewięć i jedna zamówiona. Do dwudziestu troszkę brakuje.

Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi, wiec piszcie w komentarzach koniecznie! 

poniedziałek, 3 października 2016

Jak żyć z książkoholikiem?

7 komentarzy:
Życie z książkoholikiem nie jest łatwe. Mój Piotrek coś o tym wie. Bo przecież uwielbiam czytać książki. Dzisiaj razem z Agnieszką, którą możecie znać już z jej super bloga Książka od kuchni, przychodzimy do Was z małą pomocą. A dokładnie z punktami, które może w jakiś sposób pomogą Wam w życiu, z Waszymi książkoholikami.



1. Książka załagodzi każdą kłótnię.
2. Jeśli nie macie imienia dla nowego zwierzaka, zawsze wybierzcie książkowe.
3. Książka jest zawsze najlepszym prezentem.
4. Nigdy nie zadawajcie książkoholikowi pytania "Nie masz za dużo książek?". Jeśli jednak się odważycie i przerodzi się to w kłótnie patrzcie punkt pierwszy.
5. Miej cierpliwość dla swojego książkoholika. Księgarnia i biblioteka to dla niego istna świątynia. I naprawdę ciężko przejść obok niej obojętnie.

Piotrek: Chodź.
Kasia: Ale.. Ale... księgarnia..
Piotrek: Chodź.
Kasia: Ale...
Piotrek: Dobrze Ci idzie. Widzisz? Umiesz przejść obojętnie obok otwartej księgarni. 

6. Nie bądź zły/zła na swojego książkoholika za czytanie po nocach. Przecież czasami tak trudno się oderwać od książki.
7. Jeśli nie wiesz, czy swojemu książkoholikowi kupić książkę A, czy książkę B, to kup obie i trzecią w gratisie.
8. Nigdy nie wypowiadaj słów "Film był lepszy niż książka"! Nawet jeśli tak faktycznie może być.
9. Jedziecie na wyjazd. Weź pod uwagę, że w walizce książkoholika nie znajdziesz ubrań, a pół miejskiej biblioteki.
10. Nigdy nie drażnij swojego książkoholika stwierdzeniem, że powinien czytać ebooki zamiast papierowych wydań. Do niego argument ceny nie przemówi. On musi mieć co macać, wąchać i dźwigać, a czytnik mu tego nie zapewni.

Piotrek: Czemu nie czytasz na tablecie?
Kasia: No bo nie chce.
Piotrek: Ale jest wygodniej, szybciej i praktycznej.
Kasia: No ale nie!
Piotrek: Podaj mi jeden argument czemu nie.
Kasia: Bo książka! 

Pozostałą część posta możecie znaleźć u Agnieszki! Więc koniecznie odwiedźcie jej bloga, aby poznać kolejne wskazówki.

wtorek, 20 września 2016

Świat w cytaty ubrany - "Wyspa Potępionych"

3 komentarze:
Była recenzja więc pora na cytaty. Na warsztacie wciąż "Wyspa Potępionych"

"Domyśliła się, że właśnie o to chodziło w poznawaniu świata. Kiedy już przekroczyłeś próg domu, gdy opuściłeś mrok jaskini, trudno było wrócić."

"Kieruj się łagodnym sercem, ale rządź silną ręką."

"Mal spojrzała na niebo. Czuła, że na wyspie nie będzie już żadnych czarów."

"Może Wyspa Potępionych jest miejscem idealnym dla nas, odpadków, wyrzutków, zapomnianych przez świat? Może ta historia właśnie tak ma się toczyć?"

"Płomyk wie, kim jest - i cieszy się z tego, że jest Płomykiem. Przecież bycie królem nie może być dużo bardziej skomplikowane od bycia kandelabrem?"

"Po prostu bądź sobą. To więcej, niż trzeba."

"- Wiesz, który tusz do rzęs podkreśla kolor tęczówki?
- Niebieski do brązowych oczu. Zielony do piwnych. Fioletowy do niebieskich - wyrecytowała Evie, jakby to była tabliczka mnożenia.
- Otóż to. - (...) -Nigdy nie zapominaj kim jesteś.
- A kim jestem? - zapytała Evie i uścisnęła dłoń matki."

"To była prawda i jak każda prawda miała potężną moc."

"Wtedy na sekundę się zmartwiła, że jakoś zepsuli wszechświat."

niedziela, 11 września 2016

Wyspa Potępionych

3 komentarze:
Hej. Po wakacyjnej przerwie wracam do Was z książką "Wyspa Potępionych",autorstwa Melissy de la Cruz.  Zaraz posypią się komentarze, że to książka dla dzieci. Otóż nie!


Wszystko zaczyna się, kiedy Król Bestia skazał złoczyńców, z tak dobrze znanych nam bajek, na życie na wyspie, która była jednocześnie więzieniem. Wszystko po to by w Zjednoczonych Stanach Auradonu zapanował spokój i wieczne szczęście. Ucieczkę z niej uniemożliwiał klosz, którym przykryta była cała wyspa. Klosz blokował również wszelką magię. Oczywiście, więźniowie wyspy wcale nie byli z tego faktu zadowoleni. Życie bez magii, wszelkich mocy, było po prostu szare. Byle jakie. Mając zaledwie ochłapy swoich dawnych królestw i podbojów, starali się żyć na wyspie wspominając stare i złe czasy.


Głównymi bohaterami książki jest czwórka (nie)przyjaciół. Mal- córka Diaboliny, Evie- śliczna córka Złej Królowej, Jay- syn Dżafara, oraz Carlos-syn słynnej Cruelli de Mon. I chociaż na początku nie łączy ich przyjaźń, bo przecież na wyspie nie istnieje coś takiego, to z biegiem wydarzeń w bohaterach zachodzi duża zmiana.
Mal chce jednego. Żeby jej matka, władczyni całej Wyspy Potępionych, chociaż raz była z niej zadowolona i dumna. Ale choć stara się jak może, Diabolina wciąż jest zawiedziona córką. Więc kiedy okazuje się, że w Smoczej Twierdzy, dawnej siedziby i dowodu na potęgę Diaboliny, jest ukryte Smocze Oko, Mal organizuje wyprawę, aby je odzyskać. Werbuje do swojej grupy Evie, Carlosa i Jaya.

W książce są również wątki pokazujące Auradon. Również tam poznajemy ciekawe postacie. Ben to syn Pięknej i Bestii. Niedługo ma objąć tron po ojcu. Sprawować władzę nad całym królestwem. To wielka odpowiedzialność, a przecież Ben nie jest taki jak jego ojciec. Nie wie czy sobie poradzi z taką odpowiedzialnością. Zwłaszcza, że w snach nawiedza go śliczna dziewczyna z fioletowymi włosami.


Książkę czyta się szybko i przyjemnie, ma bardzo ładną oprawę graficzną.  Powieść przybliża nam historię nieznanych dotąd losów dzieci klasycznych bohaterów Disneya. Czytelnik odbywa podróż, która pozwoli odkryć, co działo się z czarnymi charakterami baśni Disneya po słynnym zakończeniu jak: "i żyli długo i szczęśliwie"Każdy fan Disneya powinien do niej zajrzeć.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Pora na TAG

7 komentarzy:
Do tagu nominowała mnie Weronika z Książkowy Świat Niki 

Grafika mojego wykonania


1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Nie. Lubie czytać w swoim pokoju, ale i w salonie albo na dworze.

2. Czy podczas czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Zdecydowanie zakładki. W końcu tyle ich mam.

3. Czy możesz po prostu skończyć książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Zależy. Tyle razy usnęłam nad książką ze zmęczenia, że jak muszę to po prostu zaznaczam miejsce i odkładam.

4. Czy pijesz albo jesz podczas czytania?
Tak. Ale uważam aby w żadnym wypadku nie pobrudzić książki. Czytając na dworze podczas upału, ciężko jest nie pić wody z cytryną.

5. Jesteś wielozadaniowa? Słuchasz muzyki albo oglądasz telewizor podczas czytania?
Rzadko. Chyba, że czytam w salonie, a ktoś ogląda telewizję.

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
Staram się jedną. Skupiam się na niej całkowicie.

7.Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek?
Gdziekolwiek.

8. Czytasz na głos, czy w myślach?
W myślach.

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
A skąd! Nie ma tak!

10. Czy zginasz grzbiety książek?
Broń Boże!

11. Zaznaczasz swoje ulubione fragmenty? Jak?
tak. Kolorowymi karteczkami :)



*****

Do TAG-u nominuję:
wszystkich chętnych!