piątek, 19 lutego 2016

The Jelly Bean FACTORY

Ostatnio w Empiku razem z bratem natknęłam się na fasolki Jelly Bean. Nie były to te słynne fasolki z Harry'ego Pottera. A szkoda. Ale cóż poradzić? Postanowiłam kupić więc dwa opakowania i skosztować w domu.


Kupione przeze mnie fasolki, to w większości smaki owoców. Słodyczy. Czasami trafi się jakaś kawa.Jednak najgorsze co może być to... lukrecja. Poważnie. Fuj. Miałam ochotę pobiec do łazienki. Ale nie tylko czarna fasolka mnie pokonała. Większość ze smaków jest całkiem dobra... na sekundę lub dwie. A później albo się poddajesz, albo brniesz w to dalej. I tak było w przypadku Granny Smith Apple. Myślałam sobie, że będzie super smakować. Lubie jabłka.. ale to mnie pokonało. Kokosa też ominęłam szerokim łukiem.
Następny do spróbowania był sorbet miętowy. Do mięty zraziłam się już w dzieciństwie. Dlatego nie było dla mnie czymś nowym to, że nie będzie mi to smakować.
Oczywiście były smaki, które pochłonęłam od razu. Cytryna. Winogrono. Guma balonowa. Kawa Latte. Limonka.
Jedyny minus jest taki, że nie było wszystkich smaków wymienionych na opakowaniu. Więc nie spróbowałam karmelowego popcornu ani pianek. 


Ogólnie jestem zadowolona. Czy zakup uważam za udany? Jasne! Daje mocne 8 punktów na 10. Była by pełna dziesiątka, gdyby nie fakt, że nie było wszystkich smaków. Zwłaszcza tych, na które najbardziej liczyłam. Ale ogólnie jest ok. Więc jeśli chcecie kupić sobie Jelly Bean FACTORY, to ja Wam to polecam. 

8 komentarzy:

  1. No widzisz, nigdy nie ma wszystkich smaków w opakowaniu, w tych z HP również tak jest. Ale trzeba przyznać, że tam takie smaki jak zielone jabłko są naprawdę pyszne bo mają idealny smak i nie jest to tylko przez chwilę ;) No ale co do Jelly Bean nie jestem ich fanką. Próbowałam kiedyś i szczerze przyznam, że mi osobiście nie podpasowały. No ale jak to mówią, każdy lubi coś innego ;D Ale trafiłam wtedy na pianki, nie było lukrecji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Te fioletowe jadłam, natomiast tych drugich już nie. Nienawidzę w nich smaku cynamonu, a lukrecji tym bardziej!
    Osobiście bardzo smakują mi te fasolki, chciałabym spróbować jeszcze tych z HP.
    Pozdrawiam!:)
    http://oursecretlife15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Często widzę je w Rossmanie, na razie jednak jadłam je może z 5 razy, pewnie też nie zjadłam wszystkich smaków, bo zwykle jem je ze znajomymi. :) A te żelki z Harry'ego to bym chętnie kupiła, muszę kiedyś to zrobić. ;) Te również oceniam dobrze. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też wielką chęć na takie fasolki ! Nie wiem czy uda mi się spróbować te HP, ale te z wielką chęcią spróbuje :) Mam nadzieje, że dadzą mi i moim znajomym dużo zabawy :)
    Pozdrawiam !
    http://sebastianczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna chciałam kupić te fasolki i spróbować Xd Te z Harrego to byłby zapewne hardcorowe. Dzięki za polecenie i w końcu wiem gdzie je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam je parę razy w Empiku i kusiły. Ale chyba dobrze, że nie kupiłam. Raczej by mi nie smakowały :P Ja za to polecam takie fasolki, które można kupić w Biedronce na wagę. :D Chyba tańsze niż te w Empiku i przynajmniej mi smakowały :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w reszcie je sobie kupić! Jestem ich ciekawa :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jadam takich wymysłów, więc to nie są raczej słodycze dla mnie. Cieszę się, że posmakowało Ci kilka smaków fasolek, bo dzięki temu nie są to pieniądze wyrzucone w błoto.

    OdpowiedzUsuń