Autor szablonu: ArianadlaWioski Szablonów | Flower design by BiZkettE1 / Freepik

wtorek, 11 sierpnia 2015

Before death

Dzisiejszy post, powstał dzięki autorce bloga My Seamless Life  . Stworzyła listę rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią. I zainspirowało mnie to do działania. Zawsze chciałam zrobić taką listę. Więc usiadłam i zabrałam się do działania. Tak więc zapraszam na moją listę rzeczy, które zrobię przed śmiercią.



Przejadę się skuterem wodnym.

Pójdę na koncert Eda :) Baaardzo bym chciała, bo uwielbiam jego piosenki. Ed jest dowodem na to,że w teledyskach nie muszą być półnagie laski, a same piosenki nie muszą być wypełnione seksem, żeby stały się hitem.

Przejadę się na słoniu. To byłaby dopiero przygoda!

Wygram na loterii. Kiedyś trzeba no nie?

Przeczytam "Grę o tron".Podobno czyta się ciężko, ale myślę,że dam radę.

Zobaczę Ellie Goulding na żywo. 

Kupię każdą książkę, którą chcę.

Nauczę się strzelać z łuku. 

Zostanę swoim własnym szefem.

Pojadę do Grecji z moim chłopakiem. Bardzo chciałabym zwiedzić Grecję. Już niedługo napisze o tym co chciałabym w niej zobaczyć. 

Polecę samolotem. Chociaż mam lęk wysokości. I to spory. Ale go przezwyciężę! Kiedyś...


Będę pracować w księgarni.

Będę mieć wystarczającą ilość pieniędzy, żeby kupić wszystkie ubrania jakie będę chciała.

Wychowam swoje dzieci na Harrym Potterze.

Zagram w paintball.

Będę żyć chwilą.

BĘDĘ SOBĄ!

Pokażę ludziom jak silna jestem tak na prawdę.

Zdobędę prawdziwą maskę z Wenecji.

Zrobię zakupy w Paryżu.

Kupie sobie takie audi!

Spróbuje pokochać poniedziałki :) 

Zostanę nazwana mamą! Tego najbardziej nie mogę się doczekać :) 


No więc tak wygląda moja lista. Jestem ciekawa waszych pomysłów więc piszcie w komentarzach. Ach! Jeszcze jedna sprawa. W piątek jadę do Opola. Więc możecie się spodziewać relacji z mojej małej wycieczki :) 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z Twittera Przed Śmiercią

piątek, 31 lipca 2015

Kreatywna destrukcja.

Cześć! Wreszcie mamy piątek, a to oznacza upragniony weekend. Ja od rana na nogach. Nie ma to jak z samego rana bieganie i załatwianie spraw na mieście. Ale po powrocie do domu stwierdziłam, że najwyższy czas na nowy wpis. Przez myśl mi przeszło zdanie "Czy ja nie daje tych wpisów za często?" Może sami mi odpowiecie? :)

Ok. Zniszcz ten dziennik zna chyba każdy. Keri Smith miała genialny pomysł na tą książkę. Potem powstał Zniszcz ten dziennik wszędzie i To nie książka. Czekam na inne jej książki, aż wreszcie ukażą się po polsku. Ciekawe ile się jeszcze naczekam?

Jak zaczęła się moja historia z Zniszcz ten dziennik?



A no zaczęła się dziwnie. Nie miałam w planach kupna tej książki. W sumie to było podejście typu "A wydam kasę na coś co i tak zniszczę więc po cholerę mi to". No i osobiście nie kupiłam. Kupił mi ją Piotrek. Oczywiście, jak to ja, był bulwers, że mi to kupił chociaż nie chciałam. Ale z każdą stroną, z każdym następnym "dziełem" coraz bardziej przekonywałam się, że to jest fajne. I dawało mi to strasznie dużo frajdy.
Potem kupiłam książkę mojemu bratu. Na początku było super. Grzesiek nawet zaczął się w to wciągać. Ale chyba liczyłam na cud myśląc, że jakakolwiek książka może odciągnąć go od laptopa. Więc dziennik trafił do mnie. I teraz mam dwa. W sumie fajnie bo na niektóre strony miałam tyle pomysłów, że nie mogłam się zdecydować co zrobić.
Pomysły przychodziły jeden za drugim. Jestem osobą kreatywną i jeśli chodzi o malowanie, rysowanie, wyklejanie, to mogę to robić całymi dniami. Do dzisiaj nie wszystkie strony są jednak niezapełnione. To samo jest w To nie książka. Ale moim zdaniem, Dziennik jest o WIELE lepszy.
Ostatnio kupiłam sobie w Biedronce Nie jedz tej książki . Wszystko pięknie ładnie, ale i tak nic nie zastąpi dziennika. Jednak oryginał zawsze pozostanie najlepszy ;)

Ok no więc pora na przedstawienie mojej "Kreatywnej Destrukcji". Mam nadzieję, że się Wam spodoba i zostawicie po sobie jakiś ślad. :)





Ach chciałabym tam pojechać :) I kiedyś pojadę! 

Jestem fanką Huncwotów. I zawsze będę :D

















tak w ogóle to kapusta pekińska

Tworzenie tego smoka zajęło mi sporo czasu... zwłaszcza na temperowanie kredek.



dzieło Piotrka



No to tyle :) Do napisania i miłego weekendu :)