poniedziałek, 28 września 2015

HARRY POTTER TAG + małe nocne obserwatorium

4 komentarze:
Hej kochani. Dzisiejszy post, jak widać po tytule, będzie podzielony na dwie części. Pierwsza z nich to HARRY POTTER TAG.
Fanką Potter'a jestem nie od dzisiaj. W sumie gdybym miała podać konkretny czas, to sama nie wiem kiedy pokochałam tą serie książek. Ale ciągnie się ona za mną cały czas. I wiem, że jeszcze długo będzie mi towarzyszyć. No dobra ale koniec tego. Czas odpowiedzieć na pytania, które znalazłam u Daisy's life.




1. Ulubiona książkowa część HP?
Insygnia śmierci

2. Najgorsza książkowa część HP?
Czara ognia

3. Ulubiona filmowa część HP?
Więzień Azkabanu 

4. Najgorsza filmowa część HP?
Czara ognia

POSTACIE:



5. Ulubiony Weasley?
Charlie. Czemu? Bo smoki.

6. Ulubiona postać żeńska?
Bellatrix. Może dlatego, że uwielbiam tą aktorkę. Helena Bonham Carter jest naprawdę niesamowita i uwielbiam ją na ekranie.

7. Ulubiona postać męska?
Syriusz. Albo Remus. 

8.Ulubiony czarny charakter?
Bellatrix.

9.Ulubiony profesor?
Remus. Zdecydowanie. Uwielbiam Huncwotów.

CO WOLISZ?



10. A- umyć Snape'owi włosy, czy B- słuchać przechwałek Lockharta przez cały dzień?
Zdecydowanie B.

11. Wyzwać do walki A-Bellatrix w dobrym humorze, czy B- rozwścieczoną Molly?
A. Bo ją lubię :D

12. Przyjechać do Hogwartu A- Hogwart's Expressem, czy B- latającym samochodem?
A. Zdecydowanie pociąg. I ten wózek ze słodyczami. 

13. A-pocałować Voldemorta, czy B- uraczyć Umbridge kąpielą z bąbelkami?
B. Ale zaraz potem wypale sobie oczy...

14. A- dosiąść Hipogryfa, czy B- przelecieć się Błyskawicą?
Po mimo, że mam lęk wysokości... A.

POZOSTAŁE



15. Jaki byłby Twój patronus?
Nie wiem chyba koń albo kot.

16. Które z 3 insygniów śmierci wybrałabyś?
Peleryna.

17.Na jakiej pozycji grałabyś w drużynie Quidditcha ?
Szukająca albo pałkarz. A wtedy się mnie bójcie.

18.Do jakiego domu w Hogwarcie najprawdopodobniej należałabyś?
Wszystkie znaki na niebie i ziemi, oraz wykonywane quizy (te stworzone przez. J.K. Rowling ) mówią, że jestem typową ślizgonką. Nie wiem czy to bardziej dlatego, że jestem wredna czy sprytna.

19.Który przedmiot w Hogwarcie najbardziej Ci się podoba?
Em... runy, numerologia, obrona, transmutacja.

20. Którego zaklęcia chciałabyś się najbardziej nauczyć?
Nie wiem, raczej wszystkich.

21.Które zwierzątko wzięłabyś ze sobą do Hogwartu?
Sowe albo kota.

22. Z jaką postacią z Hogwartu zaprzyjaźniłabyś się?
Zależy. Wolałabym Ere Huncwotów a wtedy z właśnie z Jamesem, Syriuszem i Remusem. No i z Lily. A jeśli chodzi o Ere Harry'ego... to nie wiem może Luna... 

Tak kończę mój pierwszy tag. Jeśli jesteście fanami Pottera, koniecznie odpowiedzcie mi na te pytania w komentarzach!

Ok no to druga część posta. O wiele krótsza. Wiecie co sie działo dzisiaj w nocy? Na pewno.

W nocy przebudziłam się po drugiej. Nie miałam w planach wstawania i patrzenia na Krwawy Księżyc. Ale stwierdziłam, że skoro już się obudziłam, to wstanę. Ubrałam się ciepło i wyszłam na podwórko. I godzinę stałam na tym zimnie! Ale wiecie co? Niesamowity widok. Samo zaćmienie księżyca oglądałam przez okulary przeciwsłoneczne, bo był lepszy efekt. Ale jak zrobił się czerwony... Wspaniałe naprawdę! Na szczęście nie było chmur. Więc i zdjęcia są. Nigdy nie widziałam czegoś takiego, gdyż ostatnie takie zjawisko było 30 lat temu. A następne będzie za 18 lat. Więc naprawdę Warto było zmarznąć.
A Wy widzieliście? Piszcie w komentarzach!

środa, 23 września 2015

Mała rzecz, wielka radość.

5 komentarzy:
Wczoraj rano odwiedził mnie listonosz. Przyniósł mi paczkę z pewnego fantastycznego sklepu. Nie tym razem nie była to książka.
Razem z Piotrkiem postanowiliśmy zrobić mojej mamie prezent. Strasznie dużo pracuje, nie może sobie pozwolić na zbyt wiele przyjemności. Wrzesień zawsze jest ciężki, zwłaszcza kiedy trzeba kupić całkiem nowe książki do szkoły. Więc zrobiliśmy jej niespodziankę.
Bycie mamą nie jest proste. Mimo,że nie mam swoich dzieci, wiem ile to obowiązków. Nawet jak dzieci są starsze. Mieliśmy nadzieję, że sprawimy jej tym wielki uśmiech na twarzy. I nie pomyliliśmy się...

Bransoletki pochodzą ze sklepu Sezon24.pl . Prowadzi go siostra Piotrka. W sklepie znajdują się nie tylko bransoletki czy inna biżuteria.Ale i różne sprzęty AGD czy RTV. No ale skupmy się na jednym. Wszystkie bransoletki są cudowne. I naprawdę ciężko było mi dokonać wyboru. Jednak moje serce podbił jadeit. Za to mamie sprezentowaliśmy Noc Kairu.











Cała akcja z niespodzianką oczywiście się udała. Mama była niezwykle zadowolona i ciągle się uśmiechała. To takie fajne, że taka mała rzecz, potrafi wywołać tak wielki uśmiech.



Słowo na...czekajcie co dzisiaj jest? A ... środa. A więc słowo na środę.
Zachęcam Was do polubienia mojego Fanpage'a którego znajdziecie TUTAJ. Nie, nie chodzi o same lajki, żeby się zaraz hejty nie posypały. Chodzi o to,że planuje wprowadzić pewne konkursy. I pierwsze szczegóły czy wzmianki o nich, będą pojawiać się właśnie tam. Więc chce abyście byli na bieżąco.



To wszystko na dzisiaj.
Trzymajcie się ludki <3

piątek, 11 września 2015

Nie daj sie!

7 komentarzy:
No i mnie dopadło. Wczoraj z rana byłam na wizycie u lekarza. No ale nie ma co się dziwić, kiedy za oknem takie zmiany pogody. Zwariować można.
Dzisiejszy post, bądźmy szczerzy nie wiedziałam kiedy się pojawi i czy w ogóle. Gorączka mocno mnie męczyła wczoraj. Do tego ciągły katar i kaszel. Dzisiaj jest trochę lepiej, więc wzięłam się za pisanie.
W przypadku wirusów, jesteśmy skazani na siedzenie w domu. Normalnie bym nie narzekała. Posprzątałabym i w ogóle... Ale jak skoro nie mam na nic siły? Co więc robić, żeby nie zwariować z nudów podczas choroby? Ano mam parę pomysłów.




1. Zawsze można poczytać.

Nie, czytanie wcale nie jest nudne. A jak ktoś tak twierdzi, to niech może zmieni czytane książki na inny gatunek. Ja osobiście mam tak, że jak już czytam książkę, to wciąga mnie ona niesamowicie i zapominam o całym świecie na kilka godzin. Przy chorobie jest to genialne rozwiązanie! Bo zamiast się męczyć, wciągam się w historię z książki.Poza tym czytanie książek niesie ze sobą naprawdę wiele zalet. Wzbogacamy słownictwo między innymi.Dlaczego dzieci powinny dużo czytać? Bo zapamiętują pisownie wyrazów. Poza tym idzie jesień. I będzie duużo wieczorów gdzie niezastąpiony będzie kocyk, kubek z herbatą i dobra książka.

2.Użyj magii kredek.

Niektórzy uważają, że kolorowanie kredkami czy rysowanie... no cóż jest nudne i w ogóle głupie. A nie. Absolutnie się z tym nie zgodzę. No jasne,że nie każdy to lubi. Ja też nie lubię wielu rzeczy.Ale akurat malowanie, czy rysowanie, pomaga mi się odstresować, wyluzować. I ogólnie fajnie jest. Osoby, które już dłużej znają mojego bloga, wiedzą jaką mam artystyczną duszę i jak uwielbiam rysować. Jakbyście zobaczyli mój zbiór ołówków to byście się przerazili. Poważnie. Ale cóż, zawsze było tak, że jak się gorzej czułam, zdrowotnie lub nie zdrowotnie, to malowałam i to mi pomaga.

3. Seriale.

Nie ważne polskie, zagraniczne, dziecinne, głupie. Każdy taki serial odciąga nas od choroby. Ja mam teraz fazę na The Simpsons, bo moje ulubione seriale nie wypuściły jeszcze kolejnych sezonów. Oglądając te śmieszne odcinki, naprawdę zapominam, że mam tego cholernego wirusa przez którego nie mogę wyjść z domu. Kocyk, herbatka i oglądamy. 

4. Sen.

Są oczywiście takie sytuację, gdzie już nic nie działa, a nuda nas po prostu przygniata. Wtedy najlepiej... iść spać. Wcale nie żartuje. Jakby nie patrzeć nudę zabijecie. A dodatkowo przez sen organizm się regeneruje i po małej drzemce czujemy się lepiej. Same zalety! 

No mam nadzieję, że moja choroba sobie tak szybko pójdzie jak przyszła. Nie cierpię być chora.
A no i oczywiście pytanie do Was! Jak sobie radzicie z nudą podczas choroby? Macie swoje jakieś nawyki? Piszcie koniecznie :)

poniedziałek, 7 września 2015

Nawiedzone miejsca w Polsce.

7 komentarzy:
Ta pogoda mnie wykańcza. Nie cierpię zimna, deszczu i w ogóle to brrr. Od razu bóle głowy, katar i myśl, że niedługo to chyba odwiedzi mnie przeziębienie.W dodatku ciężko mi się zebrać do jakiejkolwiek pracy i chyba nie wychodziłabym spod kołdry.Współczuje wszystkim, którzy musieli rano wstać do szkoły albo pracy. Apsik! Oho... zaczyna się. 
No ale nie ma tak dobrze. Dzisiaj idę na urodziny i nie ma przebacz, trzeba ruszyć tyłek do roboty. No i trzeba napisać coś tutaj. Co jak co, ale pisanie z Wami, tworzenie tego bloga daje mi naprawdę mnóstwo energii. Ale chwila, chwila, chwila... przecież ten post nie miał być o tym. 

Lubicie historię z dreszczykiem? Wierzycie, że istnieje coś takiego jak duchy? Ja wierzę. Cóż nie codziennie trzaskają mi szafki w kuchni...

 Zawsze lubiłam historię o duchach. No wiecie takie opowiadane przy zgaszonym świetle przy świeczce w gronie koleżanek. Pamiętam,że kiedyś nie mogłam po tym zasnąć...No ale bynajmniej zawsze myślałam...nie, zawsze wiedziałam, że duchy istnieją wśród nas. Tak jak inne stworzenia, które znamy jedynie z legend. Przecież skądś się muszą te legendy brać no nie? No ale wracajmy do głównego tematu. Dzisiaj chciałabym zwiedzić z Wami najbardziej nawiedzone miejsca w Polsce. Puśćmy sobie jakąś dramatyczną muzykę ...

Las w Witkowicach 

Las w Witkowicach nie jest miejscem na przyjemne niedzielne spacery. Owiany złą sławą porównywany jest to "polskiego Blair Witch". Położony na skraju Krakowa kryje w sobie jedną z najmroczniejszych tajemnic Polski. W 2001 roku doszło tam do tajemniczego zniknięcia 9 osób, które chciały świętować rozpoczęcie nowego roku akademickiego. Do tej pory nie wiadomo co stało się z uczestnikami imprezy. Mówi się, że dawniej przeklęty las był miejscem bytowania tajemniczej mocy skupiającej się wokół "bóstwa", które miało być w nim czczone. 

żródło


Babia Góra 

Masyw górski w Paśmie Babiogórskim, należący do Beskidu Żywieckiego. Najwyższym szczytem jest Diablak (1725 m), często nazywany również Babią Górą. Jest to najwyższy szczyt całych Beskidów Zachodnich, poza Tatrami najwyższy szczyt w Polsce. Diablak był świadkiem wielu przerażających historii. Stał na nim kiedyś czarci zamek, z którego pozostało jedynie rumowisko kamieni. Wydaje się że duch diabła pozostał, na górze w niewyjaśnionych okolicznościach giną ludzi. Wspomnijmy trzy zdarzenia. Latem w 1963 roku na Babiej Górze, przy idealnej widoczności, rozbił się helikopter. Pilot i pasażerowie zginęli. Sześć lat później o zbocze uderzył samolot pasażerski. Tym razem zginęły 53 osoby. Natomiast dwa lata temu, na wysokości 1500 m rozbił się mały samolot lecący z Poznania do Bratysławy. Zginęły 3 osoby. Nie musimy dodawać, że nigdy nie udało się znaleźć przyczyny wypadków.

źródło


Dom w Wieliczce 

Dom został wniesiony przed II Wojną Światową. Podobno wiele lat temu w kuchennym piecu matka spaliła tu swoje nowo-narodzone dziecko, którego nawet nie zdążyła ochrzcić. Od tamtej pory żaden z kolejnych właścicieli nie zabawił w tym miejscu na dłużej. Sen z powiek spędzał im płacz niemowlęcia. Dziś dom popada w ruinę. 


źródło


Zamek Grodziec.

Miejsce jest przepiękne i wiąże się z nim wiele ciekawych legend, upamiętnionych różnymi rzeźbami. Ci którzy chcą spotkać ducha powinni poczekać do wieczora. Na zamku bowiem straszy czerwony upiór który w zbroi i czerwonym płaszczu przemierza korytarze wewnętrznego dziedzińca. Zamek Grodziec na Dolnym Śląsku jest nawiedzany przez przerażającego Czerwonego Upiora. Pojawia się on na wewnętrznym dziedzińcu zamku. Zjawa ma postać kościotrupa, ubranego w zbroję i pomarańczowy płaszcz. Co ciekawe Czerwony Upiór straszył już naszych przodków.Ponoć już legniccy Piastowie byli przez niego nawiedzani. Z pojawieniem się Czerwonego Upiora związane jest średniowieczne podanie o kasztelanie imieniem Jan. Panu temu- bezlitośnie gnębiącego poddanych- ukazał się w czasie uczty Czerwony Upiór. Kasztelan tak bardzo się przestraszył że postanowił zmienić swoje życie- Aż do śmierci był bardzo pobożny, umartwiał się, pościł oraz był bardzo łagodny w stosunku do swoich poddanych. Po dwóch latach na Grodźcu zasiadł jego wnuk oraz imiennik, równie okrutny jak jego dziad w młodości. Pewnego dnia sprawował sąd nad poddanymi którzy nie zapłacili mu daniny. Kiedy jakiegoś biedaka skazał na śmierć głodowa, z ust kamiennej głowy posypały się dukaty. Wydarzenie to wstrząsnęło nim tak bardzo jak przed laty jego dziada. Uwolnił skazanych a jego córce Agnieszce poślubić książęcego drużynnika, a swe dobra przekazał młodej parze.


Opuszczony szpital w Oleśnie 

Szpital w Oleśnie jest otoczony złą sławą. Funkcjonował tak niegdyś dziecięcy oddział gruźliczy, w którym występował zaskakująco wysoki wskaźnik śmiertelności. Mówiono nawet że wysyła się tam dzieci na pewną śmierć. Od 1959 roku nawiedzany jest przez tajemnicze i nikomu nie znane zjawy. Nie wiadomo dokładnie dlaczego szpital w Oleśnie został opuszczony lecz w okolicy możemy słyszeć wiele plotek dotyczących tego. Jest pewne że opuszczono to miejsce w pośpiechu o czym świadczą porozrzucane kartoteki i sprzęt medyczny który niszczeje tam do dziś. Podobno stary szpital dla chorych na gruźlice był śmiertelny dla większości pacjentów. Pobliscy mieszkańcy podejrzewają że to oni mszczą się teraz za wyrządzone krzywdy. Około roku 1959 zaczęły dziać się dziwne rzeczy , jak można przeczytać w raportach pielęgniarek które znajdują się tam do dziś. Były to odgłosy kroków , przesuwanie się drobnych przedmiotów i dziwne zachowania pacjentów. 

źródło


Zamek w Niedzicy 

Na zamku w Niedzicy pojawia się Biała Dama - duch inkaskiej księżniczki, niegdyś zamieszkującej posiadłość. Legenda głosi, że przed śmiercią księżniczka ukryła na zamku testament Inków a także mapę prowadzącą do cennych skarbów, ukrytych w jeziorze Titicaca. Sam testament podobno jest jednak przeklęty. Legenda dotycząca zamku w niedzicy głosi, iż jeden z właścicieli twierdzy wziął sobie za żonę peruwiańską księżniczkę. Z ich małżeństwa zrodziła się Umina - córka potomka królewskiego rodu Inków: Tupaca Amaru. Rodzina mieszkała początkowo w Ameryce Południowej, jednak wskutek buntu Inków przeciw najeźdźcom została zmuszona do powrotu na zamek w Niedzicy. Niestety, po powrocie na zamek Umina została zasztyletowana i osierociła syna. Ojciec Uminy powierzył opiekę nad wnukiem swojemu bratankowi - Wacławowi Benesz - Berzeviczowi. W testamencie, w którym przyznawał mu opiekę nad dzieckiem zawarty był również podobno testament Inków i wskazówki pozwalające odnaleźć skarb zatopiony w jeziorze Titicaca. Duch Uminy pojawia się na zamku w Niedzicy. Towarzyszą mu silne powiewy wiatru i zimna. Biała Dama pojawia się zawsze w miejscu swojej śmierci – na dziedzińcu przed kaplicą.



Chciałam Wam przytoczyć jeszcze jedną historię. Nie znajdziecie jej w Internetach. W mieście, gdzie mieszka Piotrek, jest pewien dom.Problem jest tylko taki,że nie ma, naprawdę nie ma o nim żadnej informacji. Zwykły dom jednorodzinny. Ale od ponad dwóch lat stoi pusty. Jedyna informacja jaka była, to to,że właściciele już 3 raz pod rząd się z niego wyprowadzili. I podobno zamieścili ogłoszenia, iż dom jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach bądź ateistów, gdyż jest nawiedzony. Ale konkretnie nic nie wiadomo. Miałam okazję przejść koło tego domu. I naprawdę uczucie nie jest przyjemne. Ciągle miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie i mnie obserwuje. I to jeszcze zanim Piotrek opowiedział mi tą historię.

Duchy, wampiry, wilkołaki. Wszystko co znamy z legend, może istnieć naprawdę. Przecież te legendy musiały się jakoś zacząć. Mieć swój punkt oparcia. Dlatego ja w to wszystko wierzę. A Wy? Piszcie w komentarzach :)

piątek, 4 września 2015

Tajemnicza paczka i zalety konkursów

2 komentarze:
                Wczoraj rano odwiedził mnie kurier z tajemniczą paczką. No dla mnie tajemnicza ona nie była, ale i tak cieszyłam się jak dziecko otwierając ją. Bo kto nie lubi dostawać prezentów? 


Zacznijmy od początku. Na początku wakacji znalazłam na Facebooku post. Świat Książki organizował konkurs. Przez całe wakacje rozdawali darmowe książki. Więc stwierdziłam... a co mi tam? Przecież to darmowe. Mogę wysłać, a jak nie wygram to mówi się trudni i żyję się dalej. Przez pierwsze dwa tygodnie od wysłania zgłoszenia, codziennie sprawdzałam wyniki czy przypadkiem na liście zwycięzców nie ukażę się moje nazwisko.No i w końcu... TAM TAM TAAAMMM. Wygrałam książkę.

No to teraz część druga posta. Dlaczego warto brać udział w konkursach? 
A no odpowiedź jest prosta.
Większość konkursów jest darmowa. Poważnie. Wymaga to od Was jedynie zgłoszenia. Więc czemu odebrać sobie szansę na wygraną? To tak jak z Lottkiem. Każdy chce wygrać. Ale żeby wygrać trzeba zagrać. No nie?
Nagrody. Jednych interesują kosmetyki, innych ciuchy, a innych książki. Sami decydujemy w jakich konkursach bierzemy udział i o jakie nagrody gramy. W szkole często brałam udział w konkursach. Albo recytatorskich albo plastycznych. Zdarzały się też te na które szliśmy połową klasy bo dostawaliśmy za to oceny.
No i Sama radość z wygranej. Samo branie udziału w konkursach jest fajne. A jeszcze jak się coś wygra... Mmmm. Ja zawsze lubiłam konkursy i wiem,że będę je lubiła. Już szykuje się do kolejnego związanego z Opolem. Może uda się wygrać ;)

wtorek, 1 września 2015

Traveling- czyli wymarzone podróże Kitty: Włochy

3 komentarze:
Wakacje się skończyły i większość z nas ruszyło dzisiaj na rozpoczęcia roku szkolnego. Mnie się to już nie tyczy. No ale słoneczko grzeje i tak stwierdziłam, że pora na opisanie kolejnej wymarzonej podróży. Dzisiaj wybierzemy się do Włoszech...


Zawsze chciałam tam pojechać. Zwiedzić ten cudowny kraj z mnóstwem zabytków. Jest ich tam naprawdę pełno, ale ja wybrałam te najciekawsze miejsca i postanowiłam je opisać. Zapraszam więc do czytania. 


Koloseum-Koloseum stanowi wizytówkę Rzymu. Nazwa amfiteatru pochodzi nie od jego rozmiarów, ale od stojącego w przeszłości w pobliżu posągu Kolosa o wysokości 40 metrów, na którego miejscu rosną obecnie drzewa. Koloseum pełniło rolę amfiteatru, gdzie nie tylko odbywały się walki gladiatorów (choć z tym głównie Koloseum jest kojarzone). Wystawiano w nim sztuki, pokazy czy urządzano igrzyska. Legendarne stało się wydarzenie - pokaz słonia, który potrafił pisać swoją trąbą na piasku wyrazy. Wszystko dla rozrywki mieszkańców Rzymu. Każdy obywatel Rzymu mógł wejść do Koloseum za darmo, jednak miejsca podzielone były według klas społecznych. Na samej górze siadali najbiedniejsi mieszkańcy, zaś najbliżej areny mieszkańcy z wyższych sfer. Pierwszy rząd zarezerwowany był dla senatorów, kapłanów i oczywiście cesarza.



Katedra Santa Maria del Fiore-Katedra Santa Maria del Fiore we Florencji to od wieków symbol miasta i przedmiot największej dumy jej mieszkańców. Gigantyczne rozmiary budowli, a zwłaszcza kopuły, sprawiają, że z wielu miejsc w mieście jest doskonale widoczna i stanowi bardzo charakterystyczny element florenckiej panoramy. 



Bazylika św. Piotra na Watykanie-Najważniejsze miejsce hierarchii kościelnej oraz jedna z najbardziej monumentalnych budowli na świecie. Pod bazyliką mieścić ma się grób Świętego Piotra. Z krypt dochodzi się pod fasadę bazyliki i przez ogromne drzwi wchodzi do obszernego wnętrza. Kościół jest długi na 186 metrów i mieści ok. 60 tysięcy osób. Wygląd bazyliki zawdzięczamy wspaniałym artystom takim jak: Bramant, Rafael, Peruzzi, konstruktor głównej kopuły Michał Anioł, a także Giacomo della Porta i Bernini.



Krzywa Wieża w Pizie-Pisa jest toskańskim miasteczkiem nadmorskim ze słynną na całym świecie krzywą wieżą. Campo dei Miracoli (tzw. Pole Cudów) jest głównym punktem tego miasta. To właśnie tutaj znajduje się słynna wieża. Wieża jest dzwonnicą katedralną, która już w chwili budowy stała się sławna. Podczas stawiania jedna z kolejnych kondygnacji zaczęła się przechylać, lecz budowniczy nie zaprzestali prac. Mimo niebezpiecznego odchylenia, dzwonnica powstała. Nie pomogły późniejsze próby prostowania jej. Jednak prace konserwatorskie przyczyniły się do tego, iż obecnie jest ona dostępna dla turystów, choć może przebywać na niej jednocześnie tylko 30 osób. Warto wiedzieć, że to cudo odchyliło się już od pionu o 5 metrów. Według badań jest to 1 milimetr rocznie. Właśnie w Pizie przyszedł na świat fizyk i badacz przyrody Galileusz (w 1564 roku). Dostarczył on kolejnych dowodów – przez co naraził się Kościołowi – na to, że Ziemia obraca się wokół Słońca.



Panteon w Rzymie-Panteon, czyli innymi słowy "Świątynia wszystkich Bogów" jest to okrągła świątynia powstała w 125 roku n.e. ku czci siedmiu najważniejszych bóstw rzymskich. Konstrukcja powstała na Polu Marsowym na miejscu byłej świątyni ku czci boskich patronów Rzymu wybudowanej w roku 27 p.n.e. i zniszczonej w pożarze w 80 roku n.e. Panteon powstał na planie koła i wyraźnie różnił się od poprzedniej świątyni.



Plac św. Marka w Wenecji-Plac św. Marka to serce Wenecji. Znajdują się tu wszystkie najcenniejsze zabytki miasta z Bazyliką św. Marka i Pałacem Dożów na czele. W tłumie turystów spacerujących między stoiskami handlowymi można spotkać rodowitych wenecjan, których na plac św. Marka przyciągają ulubione kawiarnie i kultowe bary z przekąskami. Centralnym obiektem placu św. Marka jest Bazylika . Świątynia wzorowana na kościołach bizantyjskich w Konstantynopolu przenosi na Zachód kwintesencję wschodniej formy bazyliki. Wnętrze świątyni jest wyłożone jednymi z najwspanialszych mozaik na świecie. Najstarsze pochodzą z 1071 r., większość datuje się na XI-XIV w. Rezultatem jest oszałamiająca ilustrowana Biblia o powierzchni 4000 m2.



Piazza del Campo- Piazza del Campo w Sienie to centralny plac (rynek) tego miasta. Stworzony w XIII wieku, wybrukowany czerwoną cegłą i marmurem, stanowi przykład jednego z najwspanialszych placów dawnej Europy. Charakteryzuje się oryginalnym muszlowatym kształtem. Na Piazza del Campo odbywa się dwa razy do roku (2 lipca i 16 sierpnia) wyścig konny, w którym rywalizują przedstawiciele dzielnic Sieny.W pobliżu Piazza del Campo znajduje się najwspanialszy zabytek Sieny katedra z XII wieku (Duomo).



Wezuwiusz i Etna- Zawsze uwielbiałam wulkany!  Wezuwiusz to aktywny wulkan na kontynentalnej części Europy, położony na terenie Włoch, na Półwyspie Apenińskim, nad Zatoką Neapolitańską. Skałą wylewną Wezuwiusza jest lawa, której stare potoki do dziś leżą na zboczach wulkanu. Etna za to to czynny stratowulkan we Włoszech, na wschodnim wybrzeżu Sycylii. Jest to obecnie najwyższy i największy w Europie stożek wulkaniczny(145 km obwodu u podnóża). Aktualna wysokość to 3329m n.p.m. (wskutek wybuchów ulega zmianom).



Kościół Santa Croce - Jasne wnętrze, oświetlone przez piękne witraże jest na planie krzyża egipskiego, czyli w kształcie litery T i i odznacza się sporymi rozmiarami. Jest to największy kościół franciszkański we Włoszech. Na przełomie stuleci nie uchronił się od licznych przeróbek, w drugiej połowie XVI w. zniszczono wiele oryginalnych dzieł, np. freski Orcagni zastąpiono ciężkimi ołtarzami Vasariego. Kościół utrzymany jest w stylu gotyckim, ale nie jest to surowy i ciężki gotyk katedry. Mury są znacznie cieńsze, filary smuklejsze, a zamiast sklepienia krzyżowego zastosowano malowany strop z drewnianych krokwi.Kościół Santa Croce jest świętym miejscem pamięci dla Włochów, spoczywa tu ponad 300 wielkich przedstawicieli literatury, nauki, sztuki i polityki. Warto zwrócić uwagę na znajdujące się we wnętrzu kościoła groby Michała Anioła, Machiavellego i Galileusza.


Italia to cudowny i piękny kraj. I wiem,że pewnego dnia kiedyś tam pojadę. A może ktoś z Was był we Włoszech?  Piszcie swoje wspomnienia, przeżycia i w ogóle piszcie :)