niedziela, 26 lipca 2015

W siodle

No cześć Wam. Weekend spędziłam bardzo aktywnie. Jak nigdy. Sobota w deszcz i burze siedziałam pod altanką i robiłam grilla u znajomej mojej mamy. Bo czemu by nie? A w niedziele... no właśnie w niedziele. W niedziele wybrałam się na konie.

Pisałam Wam już, że uwielbiam konie. I dawno nie jeździłam. Od ostatniej jazdy minął ponad rok. Ale sytuacja finansowa, bóle kręgosłupa uniemożliwiały mi jazdy. Aż do teraz.
Wstałam rano i byłam podjarana na maxa. Nie mogłam doczekać się kiedy pójde na ten tramwaj i pojadę do Dzikiej Doliny. Moja przygoda z Dziką Doliną zaczęła się ponad rok temu. I cieszę się, że trwa ona po dziś dzień. To tam odważyłam się wsiąść na konia, po czteroletniej przerwie. I teraz, po rocznej, zdecydowałam się na to samo. Tym bardziej, że jazda konna nie jest łatwym sportem.To nie jest tylko siedzenie na koniu. Spróbuj zapanować nad istotą, która mówi w innym, niezrozumiałym dla Ciebie języku...Strasznie się bałam, że sobie dzisiaj nie poradzę. Było trochę śmiesznie, zwłaszcza jak próbowałam wejść na Bercie, ale dałam radę. Strasznie za tym tęskniłam. Było cudownie.



Dzika Dolina to wspaniałe miejsce. Wspaniała atmosfera, pełno żartów i cudowni ludzie. No i te konie. No bajka po prostu! Gdybym tylko mogła spędzałabym tam każdą wolną chwilę. Wiele razy żałowałam, że rodzice nie posyłali mnie na jazdy jak byłam mała. Teraz widzę jak jeżdżą dzieciaki... i potrafią więcej niż ja. Ale wiem jak wyglądała sytuacja u mnie w domu i wiem, że po prostu nie miałam jak być posyłana na takiego typu rzeczy.

Do przeprowadzki nie zostało dużo. Może już pod koniec sierpnia zawitam w Opolu. A jak nie to we wrześniu. Ale wiem, że do końca wakacji, będę bardzo często odwiedzała Dziką Dolinę.

Więc jeśli mieszkasz w województwie łódzkim i nie masz co robić w wakacje, to zapraszam serdecznie do Dzikiej Doliny. Nigdy nie jeździłeś? Spróbuj. Boisz się, że spadniesz? Podnieś się i próbuj dalej. Naprawdę. Warto.

1 komentarz:

  1. Jakie śliczne konie :o Zazdroszczę Ci takiego weekendu, ja go spędziłam na tyłku w aucie...

    http://zwykladziewczynazmarzeniami.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń