poniedziałek, 7 września 2015

Nawiedzone miejsca w Polsce.

Ta pogoda mnie wykańcza. Nie cierpię zimna, deszczu i w ogóle to brrr. Od razu bóle głowy, katar i myśl, że niedługo to chyba odwiedzi mnie przeziębienie.W dodatku ciężko mi się zebrać do jakiejkolwiek pracy i chyba nie wychodziłabym spod kołdry.Współczuje wszystkim, którzy musieli rano wstać do szkoły albo pracy. Apsik! Oho... zaczyna się. 
No ale nie ma tak dobrze. Dzisiaj idę na urodziny i nie ma przebacz, trzeba ruszyć tyłek do roboty. No i trzeba napisać coś tutaj. Co jak co, ale pisanie z Wami, tworzenie tego bloga daje mi naprawdę mnóstwo energii. Ale chwila, chwila, chwila... przecież ten post nie miał być o tym. 

Lubicie historię z dreszczykiem? Wierzycie, że istnieje coś takiego jak duchy? Ja wierzę. Cóż nie codziennie trzaskają mi szafki w kuchni...

 Zawsze lubiłam historię o duchach. No wiecie takie opowiadane przy zgaszonym świetle przy świeczce w gronie koleżanek. Pamiętam,że kiedyś nie mogłam po tym zasnąć...No ale bynajmniej zawsze myślałam...nie, zawsze wiedziałam, że duchy istnieją wśród nas. Tak jak inne stworzenia, które znamy jedynie z legend. Przecież skądś się muszą te legendy brać no nie? No ale wracajmy do głównego tematu. Dzisiaj chciałabym zwiedzić z Wami najbardziej nawiedzone miejsca w Polsce. Puśćmy sobie jakąś dramatyczną muzykę ...

Las w Witkowicach 

Las w Witkowicach nie jest miejscem na przyjemne niedzielne spacery. Owiany złą sławą porównywany jest to "polskiego Blair Witch". Położony na skraju Krakowa kryje w sobie jedną z najmroczniejszych tajemnic Polski. W 2001 roku doszło tam do tajemniczego zniknięcia 9 osób, które chciały świętować rozpoczęcie nowego roku akademickiego. Do tej pory nie wiadomo co stało się z uczestnikami imprezy. Mówi się, że dawniej przeklęty las był miejscem bytowania tajemniczej mocy skupiającej się wokół "bóstwa", które miało być w nim czczone. 

żródło


Babia Góra 

Masyw górski w Paśmie Babiogórskim, należący do Beskidu Żywieckiego. Najwyższym szczytem jest Diablak (1725 m), często nazywany również Babią Górą. Jest to najwyższy szczyt całych Beskidów Zachodnich, poza Tatrami najwyższy szczyt w Polsce. Diablak był świadkiem wielu przerażających historii. Stał na nim kiedyś czarci zamek, z którego pozostało jedynie rumowisko kamieni. Wydaje się że duch diabła pozostał, na górze w niewyjaśnionych okolicznościach giną ludzi. Wspomnijmy trzy zdarzenia. Latem w 1963 roku na Babiej Górze, przy idealnej widoczności, rozbił się helikopter. Pilot i pasażerowie zginęli. Sześć lat później o zbocze uderzył samolot pasażerski. Tym razem zginęły 53 osoby. Natomiast dwa lata temu, na wysokości 1500 m rozbił się mały samolot lecący z Poznania do Bratysławy. Zginęły 3 osoby. Nie musimy dodawać, że nigdy nie udało się znaleźć przyczyny wypadków.

źródło


Dom w Wieliczce 

Dom został wniesiony przed II Wojną Światową. Podobno wiele lat temu w kuchennym piecu matka spaliła tu swoje nowo-narodzone dziecko, którego nawet nie zdążyła ochrzcić. Od tamtej pory żaden z kolejnych właścicieli nie zabawił w tym miejscu na dłużej. Sen z powiek spędzał im płacz niemowlęcia. Dziś dom popada w ruinę. 


źródło


Zamek Grodziec.

Miejsce jest przepiękne i wiąże się z nim wiele ciekawych legend, upamiętnionych różnymi rzeźbami. Ci którzy chcą spotkać ducha powinni poczekać do wieczora. Na zamku bowiem straszy czerwony upiór który w zbroi i czerwonym płaszczu przemierza korytarze wewnętrznego dziedzińca. Zamek Grodziec na Dolnym Śląsku jest nawiedzany przez przerażającego Czerwonego Upiora. Pojawia się on na wewnętrznym dziedzińcu zamku. Zjawa ma postać kościotrupa, ubranego w zbroję i pomarańczowy płaszcz. Co ciekawe Czerwony Upiór straszył już naszych przodków.Ponoć już legniccy Piastowie byli przez niego nawiedzani. Z pojawieniem się Czerwonego Upiora związane jest średniowieczne podanie o kasztelanie imieniem Jan. Panu temu- bezlitośnie gnębiącego poddanych- ukazał się w czasie uczty Czerwony Upiór. Kasztelan tak bardzo się przestraszył że postanowił zmienić swoje życie- Aż do śmierci był bardzo pobożny, umartwiał się, pościł oraz był bardzo łagodny w stosunku do swoich poddanych. Po dwóch latach na Grodźcu zasiadł jego wnuk oraz imiennik, równie okrutny jak jego dziad w młodości. Pewnego dnia sprawował sąd nad poddanymi którzy nie zapłacili mu daniny. Kiedy jakiegoś biedaka skazał na śmierć głodowa, z ust kamiennej głowy posypały się dukaty. Wydarzenie to wstrząsnęło nim tak bardzo jak przed laty jego dziada. Uwolnił skazanych a jego córce Agnieszce poślubić książęcego drużynnika, a swe dobra przekazał młodej parze.


Opuszczony szpital w Oleśnie 

Szpital w Oleśnie jest otoczony złą sławą. Funkcjonował tak niegdyś dziecięcy oddział gruźliczy, w którym występował zaskakująco wysoki wskaźnik śmiertelności. Mówiono nawet że wysyła się tam dzieci na pewną śmierć. Od 1959 roku nawiedzany jest przez tajemnicze i nikomu nie znane zjawy. Nie wiadomo dokładnie dlaczego szpital w Oleśnie został opuszczony lecz w okolicy możemy słyszeć wiele plotek dotyczących tego. Jest pewne że opuszczono to miejsce w pośpiechu o czym świadczą porozrzucane kartoteki i sprzęt medyczny który niszczeje tam do dziś. Podobno stary szpital dla chorych na gruźlice był śmiertelny dla większości pacjentów. Pobliscy mieszkańcy podejrzewają że to oni mszczą się teraz za wyrządzone krzywdy. Około roku 1959 zaczęły dziać się dziwne rzeczy , jak można przeczytać w raportach pielęgniarek które znajdują się tam do dziś. Były to odgłosy kroków , przesuwanie się drobnych przedmiotów i dziwne zachowania pacjentów. 

źródło


Zamek w Niedzicy 

Na zamku w Niedzicy pojawia się Biała Dama - duch inkaskiej księżniczki, niegdyś zamieszkującej posiadłość. Legenda głosi, że przed śmiercią księżniczka ukryła na zamku testament Inków a także mapę prowadzącą do cennych skarbów, ukrytych w jeziorze Titicaca. Sam testament podobno jest jednak przeklęty. Legenda dotycząca zamku w niedzicy głosi, iż jeden z właścicieli twierdzy wziął sobie za żonę peruwiańską księżniczkę. Z ich małżeństwa zrodziła się Umina - córka potomka królewskiego rodu Inków: Tupaca Amaru. Rodzina mieszkała początkowo w Ameryce Południowej, jednak wskutek buntu Inków przeciw najeźdźcom została zmuszona do powrotu na zamek w Niedzicy. Niestety, po powrocie na zamek Umina została zasztyletowana i osierociła syna. Ojciec Uminy powierzył opiekę nad wnukiem swojemu bratankowi - Wacławowi Benesz - Berzeviczowi. W testamencie, w którym przyznawał mu opiekę nad dzieckiem zawarty był również podobno testament Inków i wskazówki pozwalające odnaleźć skarb zatopiony w jeziorze Titicaca. Duch Uminy pojawia się na zamku w Niedzicy. Towarzyszą mu silne powiewy wiatru i zimna. Biała Dama pojawia się zawsze w miejscu swojej śmierci – na dziedzińcu przed kaplicą.



Chciałam Wam przytoczyć jeszcze jedną historię. Nie znajdziecie jej w Internetach. W mieście, gdzie mieszka Piotrek, jest pewien dom.Problem jest tylko taki,że nie ma, naprawdę nie ma o nim żadnej informacji. Zwykły dom jednorodzinny. Ale od ponad dwóch lat stoi pusty. Jedyna informacja jaka była, to to,że właściciele już 3 raz pod rząd się z niego wyprowadzili. I podobno zamieścili ogłoszenia, iż dom jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach bądź ateistów, gdyż jest nawiedzony. Ale konkretnie nic nie wiadomo. Miałam okazję przejść koło tego domu. I naprawdę uczucie nie jest przyjemne. Ciągle miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie i mnie obserwuje. I to jeszcze zanim Piotrek opowiedział mi tą historię.

Duchy, wampiry, wilkołaki. Wszystko co znamy z legend, może istnieć naprawdę. Przecież te legendy musiały się jakoś zacząć. Mieć swój punkt oparcia. Dlatego ja w to wszystko wierzę. A Wy? Piszcie w komentarzach :)

7 komentarzy:

  1. Nie tylko wierzę ale i sam widziałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobiłaś mi chrapkę na te miejsca *.* Oczywiście, że wierzę w takie rzeczy ponieważ sama przeżyłam niejednokrotnie spotkanie z czymś lub kimś kogo dokładnie określić się nie da. Dziś rano słyszałam jakby ktoś paznokciami w moje okno stukał (mieszkam na pierwszym piętrze). Było to o 5 rano. Gdy wyjrzałam przez okno, nikogo nie było :) Poza tym zapraszam do siebie :) www.przecieztonictakiego.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Super post! I jeszcze pomysł na niego. Moją uwagę przykuł ten szpital i dom. Świetnie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm. Trzeba odwiedzić kilka! Zwłaszcza dom w Wieliczce.... Mieszkam blisko, a nawet nie wiedziałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I takie historie to ja lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubie takie miejsca i historie :D
    mozesz mi pomoc i poklikac ? http://faashionpashion.blogspot.com/2015/09/39-wishlist.html

    OdpowiedzUsuń
  7. No i wchodzimy na jeden z moich ulubionych tematów :)

    Najlepszy jest szpital. Szpitale z reguły są creepy. Za to właśnie je lubię. Zwłaszcza te stare. Zachciałam sobie go zwiedzić ^^

    Czy wierzę w duchy- ja nawet miałam z jednym do czynienia. I w sumie nie tylko ja, rodzice też, z tym, że ojciec mimo wszystko nie chciał uwierzyć. Wiadomo, oddychające kwiatki, szuranie kapciami po korytarzu na piętrze, gdzie mieszkaliśmy tylko my, dziwne zimno przy zamkniętych oknach, cień w szybie drzwi, spadające pokrywki leżące w kartonach i śmiertelnie wystraszona owdowiała gospodyni z dołu. Takie tam małe paranormal activity XD

    Duchy istnieją, bo ludzie mają dusze, proste ;)

    ~Tobi

    OdpowiedzUsuń