poniedziałek, 4 stycznia 2016

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy.

Nie tak dawno temu, w naszej galaktyce, w kinach odbyła się premiera najnowszej części Star Wars. Saga ta jest znana chyba każdemu. Ja osobiście nie znam osoby, która nie znałaby choć jednego filmu z tej serii. Po obejrzeniu najnowszej części, postanowiłam napisać o niej kilka słów. Zapraszam do czytania.


Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy.
źródło

Akcja filmu rozgrywa się po 30 latach, od wydarzeń z ostatniej części. W tym czasie Luke Skywalker tajemniczo znika. Aby go odnaleźć, jego siostra Leia, która kieruje Ruchem Oporu, wysyła na planetę Jakku swojego najlepszego pilota. Ma on odebrać mapę z miejscem pobytu Luka. Sprawy oczywiście się komplikują i Poe, wyżej wspomniany pilot, jest zmuszony ukryć mapę w swoim droidzie BB-8. Żeby nie było tak kolorowo i przyjemnie, to musi być oczywiście ciemna strona mocy. W tej części jest nią Najwyższy Porządek. Mają za zadanie zlikwidować ostatniego Jedi, którym jest Luke, i doszczętnie zniszczyć Republikę.
Droid BB-8 trafia w ręce Rey, z pozoru zwyczajnej dziewczyny żyjącej ze sprzedawania znalezionego złomu. Już na początku swojej wspólnej przygody poznają Finna, który jest zbiegiem z Najwyższego Porządku. Wspólnie postanawiają dostarczyć droida do siedziby Ruchu Oporu. Nie jest to jednak takie łatwe jak się wydaje... 

Ok, tyle z fabuły. Odtwórcy dwóch głównych ról, są mi całkowicie obcy. Poważnie. Nie kojarzę absolutnie żadnego filmu, w których grają Daisy Ridley i John Boyega. Mimo to, od razu oboje przypadli mi do gustu i bardzo ich polubiłam. 
źródło
Co do samej Rey nie wiadomo oficjalnie kim jest. Fani już wymyślili swoje teorie, ale oficjalnie żadna z nich nie została potwierdzona. Na to będziemy musieli, niestety, poczekać dwa lata.

Moje serce jednak podbił kto inny. Mały, słodki droid. Wierzcie mi gdyby nie BB-8, ten film stracił by swój urok tak o połowę. Minimum. Ta mała kulka jest po prostu przeurocza. A scenki z nim są rewelacyjne. 
źródło

Oficjalnie film uważam za bardzo dobry. Spełnił totalnie moje oczekiwania, a wierzcie mi, były one dosyć spore. Jak dla mnie to porządne 9 na 10 punktów. Czemu nie 10 na 10? Nie powiem Wam, bo byłby to spojler ;)

To tyle na dzisiaj. No i pytanie do Was. Jak oceniacie film? Podobał Wam sie?
A no i oczywiście. Niech Moc będzie z Wami!

3 komentarze:

  1. nie jestem fanką Star Wars ,ale ta nowa ich część mnie interesuje. Pszczółka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam nikogo, kto nie napisałby w swoim tekście, że zakochał się w BB-8!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo on jest taki słodki i uroczy i w ogóle :)

      Usuń