czwartek, 4 lutego 2016

"Tylko głupiec nie wie co to strach"

Hej wszystkim. Na początku dzisiejszego posta muszę Wam powiedzieć, że mam naprawdę niesamowitego faceta. Kiedy skończyłam czytać ostatnią część "Darów Anioła", dopadł mnie kac książkowy. (Jakby ktoś nie rozumiał, jest niemożliwość zaczęcia nowej książki, bo ciągle żyje się w świecie poprzedniej.) No więc Piotrek polecił mi Demoniczny Cykl. Pierwszą księgą z tego cyklu, był "Malowany człowiek". I książka całkiem mnie pochłonęła. Więc dzisiaj parę słów o tej właśnie książce.

Źródło

Książka jest autorstwa Petera V. Bretta, amerykańskiego pisarza fantasy.Kiedy tylko zapada zmrok, na ziemi materializują się demony. Odchłańce. Niszczą wszystko co stanie im na drodze.Budynki, ludzi. Ludzie kreślili znaki na murach budynków, miast, chroniąc się w ten sposób przed demonami. Znaki te nazywali runami.

Pierwsze co sprawiło, że książka mną zawładnęła, to dokładność opisywanych rzeczy. Nie tylko wyglądu demonów, ale dokładne przebiegi walki. Treść czyta się szybko i płynnie. Skończyłam księgę I i od razu zabrałam się za księgę II. Nie mam, niestety, książek w wersji papierowej, czytam na telefonie. Ale nie ważne jak się czyta, ważne, że się czyta. Ok wracajmy do książki.

W księdze I, poznajemy trzech bohaterów- Arlena, Leeshe i Rojera. Każde z nich ma własny początek. Poznajemy ich jako dzieci, które w miarę trwania książki dorastają. I zmagają się ze światem.
Arlena poznajemy jako jedenastoletniego chłopca. Uważa on, że to nie demony są najstraszniejsze, a strach, który ludzie trzymają w sercach. Jest światkiem tchórzostwa własnego ojca. To sprawia, że nie chce on już żyć w ten sposób, co reszta ludzi godzących się z losem.
Leesha na początku książki ma trzynaście lat. Nie ma wsparcia we własnej matce, która uważa ją za bezużyteczną, gdyż pragnęła syna. Przez jedno kłamstwo, zmienia się całe życie dziewczyny. Zamiast myśleć o założeniu rodziny, zaczyna kształcić się na zielarkę.
Na początku Rojer to zaledwie trzyletnie dziecko. Dziecko, które dosięgnęła wielka tragedia. Odchłańce zabrały mu wszystko, co kochał najbardziej na świecie.

Właśnie to urzekło mnie najbardziej w książce. Nie jest to kolejna powieść fantasy, która toczy się w przeciągu paru dni czy miesiąca. Mijają lata, bohaterowie się zmieniają. Arlen pragnie zabijać demony, Leesha jest niezwykle mądrą zielarką, a Rojer stal sie uczniem Minstrela, który uratował mu życie. Serce chłopca przepełnia muzyka.
Jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej książki, musicie nadrobić zaległości. Jest rewelacyjna i pochłonie Was całkowicie!

2 komentarze: