poniedziałek, 3 października 2016

Jak żyć z książkoholikiem?

Życie z książkoholikiem nie jest łatwe. Mój Piotrek coś o tym wie. Bo przecież uwielbiam czytać książki. Dzisiaj razem z Agnieszką, którą możecie znać już z jej super bloga Książka od kuchni, przychodzimy do Was z małą pomocą. A dokładnie z punktami, które może w jakiś sposób pomogą Wam w życiu, z Waszymi książkoholikami.



1. Książka załagodzi każdą kłótnię.
2. Jeśli nie macie imienia dla nowego zwierzaka, zawsze wybierzcie książkowe.
3. Książka jest zawsze najlepszym prezentem.
4. Nigdy nie zadawajcie książkoholikowi pytania "Nie masz za dużo książek?". Jeśli jednak się odważycie i przerodzi się to w kłótnie patrzcie punkt pierwszy.
5. Miej cierpliwość dla swojego książkoholika. Księgarnia i biblioteka to dla niego istna świątynia. I naprawdę ciężko przejść obok niej obojętnie.

Piotrek: Chodź.
Kasia: Ale.. Ale... księgarnia..
Piotrek: Chodź.
Kasia: Ale...
Piotrek: Dobrze Ci idzie. Widzisz? Umiesz przejść obojętnie obok otwartej księgarni. 

6. Nie bądź zły/zła na swojego książkoholika za czytanie po nocach. Przecież czasami tak trudno się oderwać od książki.
7. Jeśli nie wiesz, czy swojemu książkoholikowi kupić książkę A, czy książkę B, to kup obie i trzecią w gratisie.
8. Nigdy nie wypowiadaj słów "Film był lepszy niż książka"! Nawet jeśli tak faktycznie może być.
9. Jedziecie na wyjazd. Weź pod uwagę, że w walizce książkoholika nie znajdziesz ubrań, a pół miejskiej biblioteki.
10. Nigdy nie drażnij swojego książkoholika stwierdzeniem, że powinien czytać ebooki zamiast papierowych wydań. Do niego argument ceny nie przemówi. On musi mieć co macać, wąchać i dźwigać, a czytnik mu tego nie zapewni.

Piotrek: Czemu nie czytasz na tablecie?
Kasia: No bo nie chce.
Piotrek: Ale jest wygodniej, szybciej i praktycznej.
Kasia: No ale nie!
Piotrek: Podaj mi jeden argument czemu nie.
Kasia: Bo książka! 

Pozostałą część posta możecie znaleźć u Agnieszki! Więc koniecznie odwiedźcie jej bloga, aby poznać kolejne wskazówki.

7 komentarzy:

  1. Haha skąd ja to znam :D Co do punktu 10 to po kilku dniach marudzenia przekonałam się do czytnika, ale nie ma to jak papierowa książeczka do macania i wąchania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie popieram! Nic nie zastąpi mi papierowej wersji ;)

      Usuń
  2. Życie z Tobą jest ciężkie :D dla własnego bezpieczeństwa, jak mnie odwiedzisz, z daleka będziemy omijać księgarnie, Empiki, biblioteki itp ;)
    Co do dzisiejszego wpisu to bardzo przydatny - chociaż to że dla Ciebie najlepszy prezent to książka wiem nie od dziś :D
    Przynajmniej dzięki nim jesteśmy KREATYWNE! :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre :) Ja co prawda, czytam e-booki, ale papieru sobie nie odmawiam. Ostatnio też dostałam pochwalę od męża - przeszłam obok księgarni (czytaj: zaciągnął mnie na drugą stronę ulicy, ale się nie wyrywałam) :D

    Świetny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż, większość się zgadza xD Zwłaszcza z tym włażeniem do księgarni, nawet jak nie mam kasy i nie mam nawet większych wizji jej posiadania to i tak wchodzę, oglądam i myziam :D
    Kasi recenzje

    OdpowiedzUsuń
  5. Och chyba to wydrukuje i przekażę swojemu mężowi 😉 super post

    OdpowiedzUsuń