Ta pogoda mnie wykańcza. Nie
cierpię zimna, deszczu i w ogóle to brrr. Od razu bóle głowy, katar i myśl, że
niedługo to chyba odwiedzi mnie przeziębienie.W dodatku ciężko mi się zebrać do
jakiejkolwiek pracy i chyba nie wychodziłabym spod kołdry.Współczuje wszystkim,
którzy musieli rano wstać do szkoły albo pracy. Apsik! Oho... zaczyna się.
No ale nie ma tak dobrze. Dzisiaj idę na urodziny
i nie ma przebacz, trzeba ruszyć tyłek do roboty. No i trzeba napisać coś
tutaj. Co jak co, ale pisanie z Wami, tworzenie tego bloga daje mi naprawdę
mnóstwo energii. Ale chwila, chwila, chwila... przecież ten post nie miał być o
tym.
Lubicie historię z dreszczykiem? Wierzycie, że
istnieje coś takiego jak duchy? Ja wierzę. Cóż nie codziennie trzaskają mi
szafki w kuchni...
Zawsze lubiłam historię o duchach. No wiecie
takie opowiadane przy zgaszonym świetle przy świeczce w gronie koleżanek.
Pamiętam,że kiedyś nie mogłam po tym zasnąć...No ale bynajmniej zawsze
myślałam...nie, zawsze wiedziałam, że duchy istnieją wśród nas. Tak jak inne
stworzenia, które znamy jedynie z legend. Przecież skądś się muszą te legendy
brać no nie? No ale wracajmy do głównego tematu. Dzisiaj chciałabym zwiedzić z
Wami najbardziej nawiedzone miejsca w Polsce. Puśćmy sobie jakąś dramatyczną
muzykę ...
Las w Witkowicach
Las w Witkowicach nie jest miejscem na przyjemne
niedzielne spacery. Owiany złą sławą porównywany jest to "polskiego Blair
Witch". Położony na skraju Krakowa kryje w sobie jedną z najmroczniejszych
tajemnic Polski. W 2001 roku doszło tam do tajemniczego zniknięcia 9 osób,
które chciały świętować rozpoczęcie nowego roku akademickiego. Do tej pory nie
wiadomo co stało się z uczestnikami imprezy. Mówi się, że dawniej przeklęty las
był miejscem bytowania tajemniczej mocy skupiającej się wokół
"bóstwa", które miało być w nim czczone.
Babia Góra
Masyw górski w Paśmie Babiogórskim, należący do
Beskidu Żywieckiego. Najwyższym szczytem jest Diablak (1725 m), często nazywany
również Babią Górą. Jest to najwyższy szczyt całych Beskidów Zachodnich, poza
Tatrami najwyższy szczyt w Polsce. Diablak był świadkiem wielu przerażających
historii. Stał na nim kiedyś czarci zamek, z którego pozostało jedynie
rumowisko kamieni. Wydaje się że duch diabła pozostał, na górze w
niewyjaśnionych okolicznościach giną ludzi. Wspomnijmy trzy zdarzenia. Latem w
1963 roku na Babiej Górze, przy idealnej widoczności, rozbił się helikopter.
Pilot i pasażerowie zginęli. Sześć lat później o zbocze uderzył samolot
pasażerski. Tym razem zginęły 53 osoby. Natomiast dwa lata temu, na wysokości
1500 m rozbił się mały samolot lecący z Poznania do Bratysławy. Zginęły 3
osoby. Nie musimy dodawać, że nigdy nie udało się znaleźć przyczyny wypadków.
Dom w Wieliczce
Dom został wniesiony przed II Wojną Światową.
Podobno wiele lat temu w kuchennym piecu matka spaliła tu swoje nowo-narodzone
dziecko, którego nawet nie zdążyła ochrzcić. Od tamtej pory żaden z kolejnych
właścicieli nie zabawił w tym miejscu na dłużej. Sen z powiek spędzał im płacz
niemowlęcia. Dziś dom popada w ruinę.
Zamek Grodziec.
Miejsce jest przepiękne i wiąże się z nim wiele
ciekawych legend, upamiętnionych różnymi rzeźbami. Ci którzy chcą spotkać ducha
powinni poczekać do wieczora. Na zamku bowiem straszy czerwony upiór który w
zbroi i czerwonym płaszczu przemierza korytarze wewnętrznego dziedzińca. Zamek
Grodziec na Dolnym Śląsku jest nawiedzany przez przerażającego Czerwonego
Upiora. Pojawia się on na wewnętrznym dziedzińcu zamku. Zjawa ma postać
kościotrupa, ubranego w zbroję i pomarańczowy płaszcz. Co ciekawe Czerwony
Upiór straszył już naszych przodków.Ponoć już legniccy Piastowie byli przez
niego nawiedzani. Z pojawieniem się Czerwonego Upiora związane jest
średniowieczne podanie o kasztelanie imieniem Jan. Panu temu- bezlitośnie
gnębiącego poddanych- ukazał się w czasie uczty Czerwony Upiór. Kasztelan tak
bardzo się przestraszył że postanowił zmienić swoje życie- Aż do śmierci był
bardzo pobożny, umartwiał się, pościł oraz był bardzo łagodny w stosunku do
swoich poddanych. Po dwóch latach na Grodźcu zasiadł jego wnuk oraz imiennik,
równie okrutny jak jego dziad w młodości. Pewnego dnia sprawował sąd nad
poddanymi którzy nie zapłacili mu daniny. Kiedy jakiegoś biedaka skazał na
śmierć głodowa, z ust kamiennej głowy posypały się dukaty. Wydarzenie to
wstrząsnęło nim tak bardzo jak przed laty jego dziada. Uwolnił skazanych a jego
córce Agnieszce poślubić książęcego drużynnika, a swe dobra przekazał młodej
parze.
Opuszczony szpital w Oleśnie
Szpital w Oleśnie jest otoczony złą sławą.
Funkcjonował tak niegdyś dziecięcy oddział gruźliczy, w którym występował
zaskakująco wysoki wskaźnik śmiertelności. Mówiono nawet że wysyła się tam
dzieci na pewną śmierć. Od 1959 roku nawiedzany jest przez tajemnicze i nikomu
nie znane zjawy. Nie wiadomo dokładnie dlaczego szpital w Oleśnie został
opuszczony lecz w okolicy możemy słyszeć wiele plotek dotyczących tego. Jest
pewne że opuszczono to miejsce w pośpiechu o czym świadczą porozrzucane
kartoteki i sprzęt medyczny który niszczeje tam do dziś. Podobno stary szpital
dla chorych na gruźlice był śmiertelny dla większości pacjentów. Pobliscy
mieszkańcy podejrzewają że to oni mszczą się teraz za wyrządzone krzywdy. Około
roku 1959 zaczęły dziać się dziwne rzeczy , jak można przeczytać w raportach
pielęgniarek które znajdują się tam do dziś. Były to odgłosy kroków ,
przesuwanie się drobnych przedmiotów i dziwne zachowania pacjentów.
Zamek w Niedzicy
Na zamku w Niedzicy pojawia się Biała Dama - duch
inkaskiej księżniczki, niegdyś zamieszkującej posiadłość. Legenda głosi, że
przed śmiercią księżniczka ukryła na zamku testament Inków a także mapę
prowadzącą do cennych skarbów, ukrytych w jeziorze Titicaca. Sam testament
podobno jest jednak przeklęty. Legenda dotycząca zamku w niedzicy głosi, iż
jeden z właścicieli twierdzy wziął sobie za żonę peruwiańską księżniczkę. Z ich
małżeństwa zrodziła się Umina - córka potomka królewskiego rodu Inków: Tupaca
Amaru. Rodzina mieszkała początkowo w Ameryce Południowej, jednak wskutek buntu
Inków przeciw najeźdźcom została zmuszona do powrotu na zamek w Niedzicy.
Niestety, po powrocie na zamek Umina została zasztyletowana i osierociła syna.
Ojciec Uminy powierzył opiekę nad wnukiem swojemu bratankowi - Wacławowi Benesz
- Berzeviczowi. W testamencie, w którym przyznawał mu opiekę nad dzieckiem
zawarty był również podobno testament Inków i wskazówki pozwalające odnaleźć
skarb zatopiony w jeziorze Titicaca. Duch Uminy pojawia się na zamku w
Niedzicy. Towarzyszą mu silne powiewy wiatru i zimna. Biała Dama pojawia się
zawsze w miejscu swojej śmierci – na dziedzińcu przed kaplicą.
Chciałam Wam przytoczyć jeszcze jedną historię. Nie znajdziecie jej w Internetach. W mieście, gdzie mieszka Piotrek, jest pewien dom.Problem jest tylko taki,że nie ma, naprawdę nie ma o nim żadnej informacji. Zwykły dom jednorodzinny. Ale od ponad dwóch lat stoi pusty. Jedyna informacja jaka była, to to,że właściciele już 3 raz pod rząd się z niego wyprowadzili. I podobno zamieścili ogłoszenia, iż dom jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach bądź ateistów, gdyż jest nawiedzony. Ale konkretnie nic nie wiadomo. Miałam okazję przejść koło tego domu. I naprawdę uczucie nie jest przyjemne. Ciągle miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie i mnie obserwuje. I to jeszcze zanim Piotrek opowiedział mi tą historię.
Duchy, wampiry, wilkołaki. Wszystko co znamy z legend, może istnieć naprawdę. Przecież te legendy musiały się jakoś zacząć. Mieć swój punkt oparcia. Dlatego ja w to wszystko wierzę. A Wy? Piszcie w komentarzach :)